Dziennik pokładowy - Częstochowa

16.08.2016 r., godzina 9.30, Częstochowa
Do początku pierwszej trasy pozostało: 4 dni

W piękny sierpniowy poranek złapałem za telefon i zadzwoniłem do pierwszego punktu z listy. Odebrała Pani w recepcji i podała mi kolejny numer do „szefa”. Wykonałem tego dnia jeszcze ponad 100 telefonów. Kiedy siadłem wieczorem nad planem, miałem potwierdzony jeden punkt, a do wyjazdu tylko kilka dni…

Nigdy wcześniej nie umawiałem się z tyloma osobami w tak krótkim czasie. W pierwszym etapie miałem przemierzyć trzy województwa. W każdym z nich wytypowaliśmy po 18 punktów. Po odliczeniu atrakcji przyrodniczych (Ponidzia czy Rudaw Janowickich) okazało się, że zorganizowanie tego wymaga tysiąca kartek i karteczek. Telefony odbierałem do 22.00. Problemem było też to, że na dzień przypadały mi 3 punkty, a każdy chciał spotkać się ze mną w południe… Dzisiaj, z perspektywy czasu, sam nie wiem, jak to wszystko się udało.

 

Prace "terenowe" w poszukiwaniu wolnych dróg ;-)Prace "terenowe" w poszukiwaniu wolnych dróg ;-)

Z każdym dniem było coraz lepiej. Docierały do mnie e-maile z zaproszeniami i kalendarz powoli zapełniał się umówionymi spotkaniami. O tym, ile razy się to wszystko jeszcze zmieni, nie miałem pojęcia, ale w piątkowy wieczór wiedziałem, że następne dni są względnie pod kontrolą…