Dziennik pokładowy - Jaworzno

01.09.2016 roku, godzina 6.30, Jawrzono
12 dzień SLOW ROAD

Noc złapała mnie w drodze. Zadzwoniłem szybko do dobrych znajomych i, zamiast gonić przez noc, zatrzymałem się w Jaworznie. Są takie miejsca na ziemi, o których wiem, że zawsze znajdzie się w nich dla mnie kąt do spania i dobra jajecznica rano. Z Pawłem pół nocy przegadaliśmy o zdjęciach, a kiedy dołączyła do nas Edyta, wspólnie oglądaliśmy to, co zobaczyłem przez ostatnich 11 dni. Widziałem, jak zapisują kolejne adresy na serwetce i gotowi są już na najbliższy weekend jechać po tych trasach… SLOW ROAD działa!

 

Droga do Rezerwatu Przyrody Skały Krasnoludków

Z samego rana wyruszyłem na Dolny Śląsk. Autostrada A4 pozwoliła mi nareszcie sprawdzić, jak CX5 trzyma się na prostej drodze przy większych prędkościach, bo do tej pory nie przekroczyłem 100 km/h. Moto 2.2 litra pod maską zadziałał jak trzeba – w okamgnieniu byłem już za Opolem i szybko, przez Nysę i Paczków przedostałem się do Złotego Stoku.

Na Dolnym Śląsku, który, jak mi się zdawało, znałem bardzo dobrze, odkryłem niezliczoną ilość malowniczych dróg. Kolejne dni mijały mi na powolnych przejazdach po coraz mniej uczęszczanych drogach. Ilość nieoczywistych tras, jakie można wybrać, jest tam niesamowita. Kiedy musiałem już wracać i dojechałem do krajowej drogi nr 46, to aż nieswojo czułem się na szerokiej drodze nie obsadzonej drzewami i bez zakrętów…