Dziennik pokładowy - Jędrzejów

26.08.2016 r., godzina 7.00, stacja BP w okolicach Jędrzejowa
7 dzień SLOW ROAD

Nie wiem nawet, kiedy minął ostatni tydzień. Łódzka ziemia zachwyciła mnie na swój sposób. Mimo wielu trudność, braku noclegów czy kiepskich restauracji, wyszedłem z prawie pełną listą punktów do rekomendacji. Przeglądałem ją nad poranną kawą i powoli już szykowałem się na spływ Nidą, który był pierwszym punktem na świętokrzyskiej ziemi.

 

Spływ Nidą, okolice Krzyżanowic

To było moje marzenia od lat. Oglądałem Nidę wielokrotnie, przejeżdżając przez Ponidzie. Na 9.30 umówiłem się Krzyżanowicach Średnich z przewodnikiem, który miał zabrać mnie na rzekę. To był początek wspaniałej przygody. W województwie świętokrzyskim pokonałem ponad tysiąc kilometrów i póki co jest to chyba jedyny przypadek, gdzie z listy wyrzuciłem kilka punktów, a dodałem nowo odnalezione.

Ta końcówka lata obdarowała mnie przepiękną pogodą. Odkąd wyjechałem z domu, nie miałem jeszcze okazji założyć długich spodni. Nawet poranki były na tyle ciepłe, że z krótkim rękawem biegałem w poszukiwaniu nowych kadrów. To, co utkwiło mi w pamięci najbardziej i czego nie da się przeczytać, to zapach ziemi – zapach oddychającej ziemi, który miał już w sobie lekką nutkę jesieni.

Pofalowane pola na Ponidziu w okolicach DziałoszycPofalowane pola na Ponidziu w okolicach Działoszyc