Dziennik pokładowy - Warszawa

12.08.2016 r., godzina 12.00, Mokotów, Warszawa
Do początku pierwszej trasy pozostało: 7 dni

Każdy obraz ma drugą stronę. Często nieatrakcyjną i niepasującą do tego, co podziwia się z przodu. W przypadku SLOW ROAD jest inaczej – tu obie strony są ciekawe! Różnica między nimi polega na tym, że pokazujemy i chwalimy się tą pierwszą stroną, a ta druga, często w cieniu i kurzu, przemija w zapomnieniu. Co jest drugą stroną każdego zdjęcia i każdej naszej przygody? LUDZIE!

 

 

Pierwsze obrady komisji SLOW ROAD w redakcji KUKBUKaPierwsze obrady komisji SLOW ROAD w redakcji KUKBUKa

W pewne sierpniowe popołudnie, w zaciszu Mokotowa, przy stole pełnym pysznych ciastek odbywały się obrady. W redakcji magazynu „Kukbuk” zebraliśmy się, żeby wybrać z bardzo długiej listy najciekawsze punkty, które miałem później odwiedzić. Spotkanie miało trwać 3 godziny. Trwało 5 godzin i gdyby nie to, że mieliśmy kupione bilety na pociąg, to pewnie zakończyłoby się jeszcze później. Dlaczego tak długo? Kłóciliśmy się? NIE!

Pierwsze obrady komisji SLOW ROAD w redakcji KUKBUKaPierwsze obrady komisji SLOW ROAD w redakcji KUKBUKa

To o, czym najdłużej dyskutowaliśmy, to sama idea SLOW. Niezwykle trudny i szeroki temat. Każdy patrzy na niego po swojemu, często przez pryzmat konkretnych doświadczeń. Ja siedziałem lekko przerażony. Miałem przed sobą zapełniającą się listę punktów i wiedziałem, że już niebawem będę musiał to wszystko zorganizować…