Małopolskie drogi. Esencja Polski

Małopolska to w pewnym sensie esencja Polski. Dla tych, którzy w jeden weekend chcieliby poczuć jej jak najwięcej, to naprawdę dobry pomysł na slow driving. Historyczny region, który nie zaznał, jak inne w naszym kraju, wojennych zniszczeń na wielką skalę. Dzięki temu można poczuć tu w wielu miejscach nieprzerwane niczym genius loci. 

#pięknedrogi.pl postanowiliśmy poprowadzić tutaj w taki sposób, by niespiesznie zaznać jak najwięcej klimatu slow. Nasz subiektywny wybór padł na zaułki krakowskiego Kazimierza, w tym ul. św. Wawrzyńca, na której wciąż można spotkać starodawny tramwaj, i ul. Szeroką, lokalny klasyk. Oczywiście, by poczuć więcej, warto gdzieś tutaj porzucić samochód i spacerkiem, klucząc pomiędzy straganami z warzywami i galeriami sztuki, przejść się w kierunku kładki Ojca Bernatka aż na Zabłocie. Wychwalany na całym świecie „the best walking distance” warto zakończyć np. w Cricotece, albo pójść w okolice Wawelu.

By obraz Małopolski był pełniejszy, warto przejechać się doliną Prądnika – widok na zamek w Pieskowej Skale i Maczugę Herkulesa, choć zza kierownicy krótki, jest bezcenny. 

Idealnym zwieńczeniem tej niedługiej trasy może być slow stolica regionu – Lanckorona, w której warto, poza ryneczkiem, odkryć np. kultową Willę Tadeusz, albo okolice Tyńca, z obowiązkową wizytą w opactwie Benedyktynów. Tam, na zakończenie, warto zrobić zapasy tradycyjnie produkowanej żywności. Slow? Wow! 

Kliknij w punkt na mapie, by poznać szczegóły.