Art Wood Kawkowo

Siedzimy na wygodnej kanapie. Za oknem deszcz rytmicznie uderza o parapet. Mocna kawa na dobry początek dnia. Przychodzi do nas jeden z mieszkających tu kotów. Wygodnie kładzie się na bluzie Darka, kiedy tak spokojnie sobie gawędzimy. Dookoła jest cicho. Nagle na tarasie pojawia się owczarek niemiecki, przyszedł od sąsiadów. Siedzi, patrzy – a my dalej rozmawiamy…

Kiedy cichną rozmowy, słychać dźwięki maszyn. Cięcie, szlifowanie... Bóg jeden wie, do czego jeszcze służą te urządzenia. Zaczęło się tak naprawdę od marzenia o domu za miastem. Przez wiele lat dom, w którym siedzimy, był odskocznią od warszawskiego życia. Budowa ścian, a wraz z nimi marzeń, nagle stała się rzeczywistością. Na placu pozostało jednak sporo drewna, odpadów, skrawków. A gdyby tak je wykorzystać?

Szybko okazało się, że drugie życie tych odpadów jest niezwykle atrakcyjne. Zaczęły powstawać pierwsze przedmioty użytkowe – stołki, stolik, lampy. Później Darek odkrył piękno zaklęte przez naturę w tych drewnianych słojach i zaczął wykonywać z nich prawdziwe dzieła sztuki – często użytkowe, ale również po prostu dekoracyjne. Nie mając o tym bladego pojęcia, uczył się wszystkiego sam, zamknięty godzinami w przydomowej szopie. Dom już tętnił życiem, pojawili się pierwsi goście. W przytulnych pokojach na górze korzystali z ciszy panującej w okolicy. Zaciekawiona odgłosami „pani menadżer” zajrzała do szopy, która wtedy była już pracownią. Darek pokazał jej kilka etapów pracy nad drewnem. Po niej przyjechali następni, których przyciągnęły jej opowieści. Tak rozpoczęła się era warsztatów.

Nie są to nudne, schematyczne warsztaty. Inaczej wyglądają one, gdy przyjeżdżają dzieci ze szkoły, a inaczej kiedy wpada grupka wspólników, którzy chcą razem stworzyć stół do firmy. Darek najpierw słucha, później przygotowuje drewno i czeka na kursantów. Każdy może przejść tu przez wszystkie etapy pracy – od nieforemnego klocka, aż po piękną misę medytacyjną czy stolik do kawy. Furorę wśród dzieci robią też aparaty, którymi można fotografować bez końca.

Kiedy kończy się kawa, idziemy do pracowni. Dopiero tam widzę, jak oczy Darka się zmieniają. O każdym przedmiocie opowiada jakąś historię, a każdego kawałka drewna dotyka z pasją. Tworzy z potrzeby serca. Rozmowa toczy się powoli, ale nie nudno. Darka cieszą małe wynalazki – wmontowane w drzwi do łazienki szklane bańki czy kolejne „miejsce na ziemi” – misa medytacyjna. Ten niewielki z zewnątrz dom zamieszkuje człowiek o ogromnym sercu. Widać to, kiedy bierze do ręki drewniany klocek i zaczyna tworzyć...

 

Stare Kawkowo 5B
tel. 795 426 760
www.facebook.com/artwoodkawkowo

 

 

<<powrót