Chamedafne

Na początku myślałem, że to jakaś dziwna, francuska nazwa. Możecie sobie więc wyobrazić moje zdziwienie, gdy po szybkim researchu okazało się, że to po prostu bardzo rzadka roślina występująca na terenie pobliskiej Puszczy Kampinoskiej. Fakt ten jeszcze bardziej rozpalił moją ciekawość i sprawił, że gdy tylko znalazłem się na miejscu, wśród cienia i ciszy okolicznych drzew, wiedziałem, że to jest to!

Na płaskim jak stół Mazowszu ciężko odnaleźć jest choćby najmniejszą górkę, na której wybudować można dom z widokiem na łąkę i Puszczę Kampinoską. Ta niezwykła sztuka udała się jednak pewnemu rodzeństwu: Barbarze i Piotrowi, którzy zmęczeni życiem w wielkim mieście długo szukali miejsca na wymarzony pensjonat. Po pierwsze miało być to miejsce spokojne i bliskie natury, po drugie, miało mieć klimat prawdziwie rodzinnego domu, na styl angielskiego
„guesthouse”. Kiedy więc po raz pierwszy stanęli na wzniesieniu w Górkach, od razu wiedzieli, że to właśnie tu chcą budzić się co rano i że tu znajduje się ich wyśniony raj.

Budowa tego niemal 300 metrowego domu zajęła im 3 lata, ale dzięki temu jest on bardzo dobrze przemyślany i zaplanowany. I choć z zewnątrz wygląda niepozornie, to w środku zachwyca ogromnymi przestrzeniami i oknami, z których rozciąga się cudowny widok na okoliczną łąkę i las. Gdy w pewien lutowy dzień spokojnie popijałem kawę, ciesząc się pierwszymi ciepłymi promieniami słońca, udało mi się nawet zaobserwować przechadzające się nieopodal małe stado saren. Okoliczne tereny pełne są dzikiej zwierzyny, wśród której często zaobserwować można nawet wędrujące dostojnie łosie. Prawdziwe szaleństwo czeka też na miłośników ornitologii, którzy odnajdą tu nie tylko krążące po niebie drapieżniki, ale także mniejsze, zamieszkujące pobliskie łąki okazy. Nie jestem nawet w stanie sobie wyobrazić, jaki ptasi koncert musi odbywać się tutaj podczas wiosennych brzasków.

Chamedafne to przede wszystkim bardzo przytulne miejsce, które znakomicie sprzyja błogiemu odpoczynkowi. Pokoje są proste, pomysłowe i wygodne, a kiedy zgasiłem światło, trudno było oderwać mi wzrok od miliona gwiazd na niebie. Za to gdy zbudziłem się nad ranem, pobliskie łąki otulone były snującą się gęstą mgłą, która w świetle znikającego powoli księżyca tworzyła prawdziwie magiczną atmosferę.

Ten cudowny zakątek w otulinie Kampinoskiego Parku Narodowego można polecić zwłaszcza jako miejsce na dłuższy odpoczynek. W okolicy odnajdziemy piesze i rowerowe szlaki, a niedaleka Bzura oferuje możliwość spływu i odpoczynku w ciszy nad wodą. Na miejscu o wszystko zatroszczą się gospodarze. Barbara z Piotrem dbają o zachowanie najwyższych standardów, dzięki czemu nie tylko można liczyć na doskonałe jedzenie, ale również na pomoc i podpowiedź w kwestii organizacji czasu wolnego lub zwiedzania okolicy.

 

Górki 5a, 05-088 Brochów
tel. 518 240 640
facebook.com/ChamedafneGuestHouse

 

 

<< powrót