Dwór Idy i Dworzysko

Eko Grill? Szyba, przez którą można zobaczyć jak pracują kucharze? Zioła i przyprawy z własnego ogródka tuż za restauracją? Tak! To wszystko i o wiele więcej zaskakujących rzeczy znalazłem w bardzo urokliwym miejscu nieopodal Szczawna Zdroju. Trafiłem w to miejsce z polecenia pewnej mieszkanki Wałbrzycha i w sumie skręciłem w ostatnim momencie, bo miałem inne plany. Przyjechałem na 5 minut, a zostałem do rana!

Jeśli jakaś restauracja marzy o zaangażowanych i świadomych kelnerach to warto odwiedzić Restaurację Babinicz. Kelner to tutaj nie tylko łącznik na linii stolik – kuchnia, ale również znawca karty i opiekun gościa. Już od drzwi moje pytania nie pozostawały bez odpowiedzi. Nie byłem zapowiedzianym gościem, a czułem się jakby kelner na mnie czekał. Zaspokoił moją pierwszą ciekawość i pokazał mi całą restaurację. Kiedy wyjaśniłem mu, że takich miejsc właśnie szukam, zostawił mnie na 5 minut przy deserze, a sam przyprowadził do mnie szefa kuchni. Wraz z Wojciechem Harapkiewiczem rozpocząłem nie tyle zwiedzanie, co niezwykły dialog na temat zdrowego jedzenia, smaku i filozofii prowadzenia restauracji.

Już nie tylko jak goście przez szybę, ale i od środka mogłem zobaczyć kuchnię, masarnię i wszystkie miejsca, w których produkuje się tu niezwykle smaczne produkty. Skosztowałem kiełbasy i bardzo oryginalnych nalewek! Poszliśmy razem do ogrodu, gdzie dowiedziałem się ileż ciekawych przypraw i jadalnych kwiatów można wyhodować na małym skrawku ziemi, a jak w kuchni ich braknie, to młody kucharz z nożem biegnie i przynosi – natury nigdy nie braknie!

 

Zjadłem tu najsmaczniejszy obiad z dotychczasowych podróży. Pyszna szczawiowa, półgęski, a jako danie główne spróbowałem jesiotra, sandacza i przegrzebki. Ogromnym zaskoczeniem okazał się deser z własnoręcznie robionych lodów, z czekoladą, sosem chili i czerwonym pieprzem. Coś niesamowitego! Zauważyłem też, że nie tylko ja, ale i goście z okolicznych stolików po jedzeniu mieli setki pytań – co to za sos, co to za zioło, a jak to, a dlaczego… Ku mojemu zaskoczeniu nie dość, że kelnerzy znali odpowiedzi na te pytania, to jeszcze ciekawie opowiadali i wyjaśniali różne zależności czy połączenia. Kartę mają również w jednym paluszku, bo bez mrugnięcia okiem potrafią zaproponować najróżniejsze zestawy dań. Czapki z głów za taką obsługę! To naprawdę rzadkość.

Po tak pysznym obiedzie wyszedłem na długi spacer po okolicy. Obserwowałem wolno biegające konie i szedłem przed siebie wpatrzony w malownicze pejzaże. Nie mogłem odmówić sobie ciszy poranka w tym miejscu i zasnąłem tego dnia w Dworze Idy. Przepiękny dworek w stylu szwajcarskim – ślad dawnych czasów. Dziś przytulne, a zarazem przestronne pokoje.

Po śniadaniu pełnym własnej produkcji wyrobów mogłem ruszyć dalej na poszukiwania, choć tęsknota za tym miejscem pozostanie na długo i z pewnością jeszcze kiedyś tu wrócę!

 

Aleja Spacerowa 22, Szczawno-Zdrój
tel. 74 / 886 99 19
www.dworzysko.pl

 

<< powrót