Młyn w Trudnej

Zatrzymałem się na moście. Nawigacja podziękowała mi za uwagę i pogratulowała dotarcia do celu. Jak to „do celu”, skoro stoję w środku lasu, na moście i dookoła mnie tylko drzewa?! Dzwonię do Wojtka, właściciela Młyna. Nie odbiera. Ja zaczynam myśleć, że to jakiś żart. Odnajduję na jego stronie internetowej krótki film z nagraną drogą dojazdową. Jest most – zgadza się. Na filmie jednak widać wyraźną drogę w prawo. Patrzę na pokrzywy i dostrzegam dwa nikłe ślady. Raz się żyje – skręcam w pokrzywy!

 

To pewnie fakt, że zaglądają tu nieliczni, sprawił, że trasa na linii bruku była niewidoczna. Tuż za pokrzywami znajdowała się piękna, leśna droga. W oddali widziałem potężny budynek młyna. Z nieba lekko padał deszcz, a ja stałem zauroczony tym widokiem. Położony w urokliwej dolince obiekt wyglądał jak z bajki. Na parterze paliło się światło, a z komina leniwie snuł się dym. Dookoła rządzi natura i przepiękny las. Przez cały mój pobyt w tym miejscu będzie towarzyszył mi szum rzeki. Z początku wydaje się, że to deszcz pada, a to po prostu woda tak cudnie szumi…

Siadamy w kuchni. Na ogniu rosół. Jest już prawie gotowy. Na dworze zrobiło się ciemno. Rozmawiamy o młynie, o jego historii. To naprawdę niezwykłe miejsce. W tym momencie to prawie 250 m kw. powierzchni. Tu nie można czuć się źle. Otwarte przestrzenie, pełna swoboda i niezwykłe powietrze przepełnione lasem, wodą i historią. Wojtek nigdy nie myślał o tym, że kupi młyn. To miejsce nieopodal Trudnej samo go znalazło. Po jednej z wielu podróży po kraju wpisał w wyszukiwarce frazę „młyn wodny z elektrownią”. Pierwszym wynikiem było ogłoszenie: „Sprzedam młyn wodny z elektrownią”. Kiedy razem z żoną obejrzeli nieruchomość, decyzja mogła być tylko jedna – młyn stał się ich własnością. Sama nazwa „młyn” jest historyczna – dzisiaj ani nic się tu nie mieli, ani elektrownia nie działa. Obecnie bliżej mu do loftu z przepływającą pod nim rzeką niż do młyna, ale swój klimat ma. Ciekawostką jest też fakt, że siedząc w kuchni, jest się w Wielkopolsce, a idąc do samochodu, wychodzi się na Pomorze. Trudno znaleźć oryginalniejsze miejsce do wypoczynku – śpi się w jednym województwie, a kawę rano pije się nad wodą w drugim. Wystarczy przejść 5 metrów!

O wyjątkowości tego miejsce świadczy też fakt, że tu trzeba być przygotowanym na pełną samodzielność. Chcesz mieć ciepłą wodę? Napal w piecu! Chcesz, żeby kaloryfery były ciepłe? Napal w piecu. Młyn w Trudnej to nie miejsce dla każdego. Odnajdą się tu jedynie miłośnicy ciszy i przestrzeni, którzy nie boją się zamieszkać w lesie, z dala od cywilizacji. Jak Wojtek sam mówi, odbiera wiele telefonów i wielokrotnie odmawiał wynajęcia (wynajmuje obiekt tylko w całości, na minimum tydzień). Ludzie chcą tu organizować imprezy, a to miejsce wręcz domaga się ciszy. Pasuje do tych wnętrz lekka nutka jazzu, ale tylko dla tych, których znudzi niezwykły szum wody...

 

ul. Trudna 31A, Lipka
tel. 602 204 868
www.trudna.pl

 

<<powrót