Przechowalnia Marzeń

Dałem się zaczarować. Przyjechałem do Mikołajek lekko spóźniony. Ostatnie kilometry gnałem przez las po urokliwych mazurskich drogach. Na początku zabudowań skręciłem z głównej trasy i już po chwili przy kawie siedziałem z Karoliną i Markiem. Rzuciłem okiem na sad za plecami, ale cały czas miałem wrażenie, że jesteśmy pośród łąk i lasów. Tym większe było moje zdziwienie, kiedy kilka herbat później spojrzałem przez okno na piętrze i zobaczyłem jezioro oraz centrum miasta. Zaczarowali mnie na chwilę!

Przechowalnia Marzeń to miejsce ze wspaniałą historią w tle. Przed laty Karolina publikuje na portalu randkowym zdjęcie starych drzwi. Nie pisze wiele – szuka po prostu kogoś, kto dobuduje z nią resztę domu. Może przy kawie, a może przy obiedzie czyta to Marek, jeszcze wtedy w Warszawie, choć sercem cały czas na Mazurach. Poznają się i razem postanawiają wybudować miejsce inne niż wszystkie – swoje, własne, wymarzone, wyczekane. Budowa trwa 6 lat. Nie dali porwać swoich marzeń fantazji architektów. Większość pomysłów, prac i rozwiązań wykonali sami. Miała być to przecież po pierwsze „przechowalnia” ich marzeń. Dopiero później swoje małe tęsknoty i marzenia zaczęli zostawiać tu inni.

Karolina i Marek dbają o swoje marzenia. Prowadzą to miejsce odważnie, bezkompromisowo i z jasnym celem. Pragną czuć się tu jak u siebie – mieć zasady, mieć styl. Nie chcą być zwykłą noclegownią z ofertą śniadaniową. Pokoje urządzili z niezwykłym smakiem i dbałością o detale. Znajdą się tu nowoczesne elementy połączone z przedmiotami z duszą. To, że są tu tylko cztery pokoje, zapewnia gościom ciszę i spokój, bo nawet przy pełnym obłożeniu nie spotkacie tu tłumów.

Od samego rana bistro i sad wypełnia zapach kawy. Latem pod drzewami stoją leżaki, na których można poleżeć i myśleć o niebieskich migdałach. Karolina z Markiem poszli pod prąd – otworzyli śniadaniownię. Doświadczeni sprzedawcy mazurskich kebabów pewnie podśmiewali się z tego pomysłu, który okazał się strzałem w dziesiątkę. Jak często jemy wspólnie śniadania? Mój syn biegnie do szkoły, kiedy ja spaceruję z psem, a żona szuka kluczyków do samochodu. W szarej codzienności trudno usiąść rano do stołu i pogadać przy jajecznicy czy tostach. Tu można jednak spełnić swoje marzenie o spokojnym poranku w gronie najbliższych. Fakt, że to Karolina wspólnie z Markiem dbają od początku do końca o gości, sprawia, że często śniadanie przeciąga się tu do kolacji. Kto jednak kazał się spieszyć? Chwilo trwaj!

 

ul. Osiedle na Górce 29, Mikołajki
tel. 608 865 459
www.przechowalniamarzen.com

 

 

<<powrót