Pub Smętek

Przed kilkoma laty zepsuł mi się samochód w Puszczy Augustowskiej (po prostu zamarzł) i ostatecznie, po wizycie w kilku warsztatach, wylądowałem w serwisie w Ełku. Był koniec lutego. Zostałem tu odcięty od świata na kilka dni. Całkowicie bez pomysłu, przy siarczystym mrozie spacerowałem wieczorami nad jeziorem, aż zaintrygował mnie pewien widok. Przed jednym z pubów stała duża grupka ludzi, którzy wyszli na papierosa. Miałem wrażenie, że dookoła wszystko wymarło i tylko tu toczy się jakieś życie. Strząsnąłem śnieg z butów i wszedłem do „Smętka”. Tuż za progiem o mało nie zaniemówiłem z wrażenia.

Totalny „offsezon”, a tu nie ma gdzie usiąść. Udało mi się przykucnąć przy jednym z barowych stolików. Miałem wrażenie, że na zewnątrz Ełk totalnie opustoszał, a tu klimat niczym w środku tętniącego życiem Amsterdamu. Wypiłem wtedy litewskie piwo, zjadłem pyszną pizzę i wracałem tam przez kolejne dwa dni. W sumie to przychodziłem tu popracować i siedziałem przy oknie aż do później nocy. Zapadło mi w pamięć to miejsce.

Pub „Smętek” powstał po zebraniu wielu życiowych doświadczeń. Z Ryszardem spotykamy się w samo południe. Lekko zagoniony, zapomniał, w jakiej sprawie się umówiliśmy. Mocna kawa swoim zapachem otacza nasz stolik. Zauroczony tym miejscem wsłuchuję się w jego opowieść. Widzę, jak płynie statkiem po oceanie, jak wysiada w porcie i wpada do pobliskiego pubu . Działo się to przez wiele lat. Mimo, że jest ratownikiem górskim (pochodzi z okolic Jeleniej Góry), to sporo czasu przepracował jako kelner na statkach. Opłynął cały świat dookoła. Na pokładzie poznał też swoją żonę – typowa Brytyjkę, rodem z Londynu. Oboje pełni życia i energii, w 2001 roku zdecydowali się otworzyć swoje miejsce. Zebrali razem to, co najciekawsze, z tego, co zobaczyli na świecie i postanowili urządzić się w Ełku. Ich bezkompromisowość (nie zarezerwujesz tu stolika) i niezmienność pewnych elementów (np. kociołek Smętka – kultowe danie, od samego początku) sprawiają, że od lat kto raz tu zajrzy – wraca. Sufit wypełnia kolekcja prawie 1600 butelek po piwie z całego świata. Ryszard każde z nich wypił osobiście. Sporą powierzchnię zajmują również przyczepione wizytówki. To ślad głównie po przedstawicielach handlowych, którzy bardzo chętnie tu nocują. Wizytówki wiszą tu od lat i opowiadają historię tego miejsca. Część z nich jest pożółkła – to ślad po czasach, kiedy można było palić w środku papierosy.

„Smętek” to diabeł, który kusił, żeby „wstąpić na jednego”. Przychodzi się tu po pierwsze na piwo, a po drugie żeby dobrze zjeść. Nie jadłem chyba na Mazurach lepszej pizzy! Tylko lanych piw jest tu 9 rodzajów. Królują tu litewskie, mało znane browary. Odważni na własną odpowiedzialność mogą spróbować również nalewki z papryczki Naga Jolokia. Stoi zazwyczaj w zamkniętej gablocie, a klient przed wypiciem podpisuje specjalne oświadczenie.

Bar „Smętek” przeżył już w Ełku niejedną knajpę. Jak wszystkie miejsca, w sezonie przeżywa oblężenie. Działa wtedy druga część na wodzie (naprzeciwko wejścia), gdzie podaje się dania z grilla i oczywiście ryby. Wypożyczyć można sprzęt wodny i po prostu posiedzieć nad wodą. Sukcesem jest jednak fakt, że „Smętek” żyje przez cały rok. Ma swoich klientów, a co najważniejsze ma swoją „duszę” – Ryszarda. Kiedyś proponowano mu – „Otwórz drugiego «Smętka» w Białymstoku”. Odpowiedź była krótka: „Beze mnie nie będzie tego miejsca”. To jest święta racja!

 

ul. Pułaskiego 19, Ełk
tel. 87 / 621 14 53
www.smetek.pl

 

<<powrót