Spichlerz w Olsztynie

Lubię zabytki, a jeszcze bardziej lubię te, które, dopieszczone przez wrażliwych właścicieli, nie tylko cieszą oko, ale służą dalej każdemu zdecydowanemu przekroczyć ich próg. Tuż po zwiedzeniu ruin XIV-wiecznego zamku w Olsztynie zszedłem na dół ze wzgórza i przez piękne drewniane drzwi dostałem się do wnętrza wspaniałego spichlerza. Wnętrze zachwyciło mnie od pierwszego spojrzenia. Przy małych stolikach popijali kawę goście, rozmowami wypełniając tę historyczną przestrzeń. Skąd zabytek klasy zerowej w takim miejscu?

Domyślam się, że było to późną wiosną, gdy w 1783 roku Franciszek Paciorkowski wyciął na nadprożu pamiętną datę końca budowy. Domyślam, że była to wiosna, bo spichlerza potrzebował przecież po żniwach. Musiała być to przepiękna dworska zagroda, skoro spichlerz stał się dziełem sztuki z galeriami arkadowymi wspartymi ręcznie zdobionymi słupami. Przetrwał wiele, a w tym dwie wojny światowe, które z rozmachem puszczały z dymem takie drewniane budowle. Spichlerz jednak cudem ocalał w okolicach Borowna, na północ od Częstochowy. Tam w polach, w zapomnieniu, czekała go jedynie zagłada. Ratunkiem były przenosiny i tak właśnie – złożony i postawiony na nowo w 2007 roku przy ruinach zamku w Olsztynie – stał się kolejną perłą w koronie Jury. 

Drewniane cudo potrzebuje wrażliwych właścicieli. Do Spichlerza ponownie uśmiechnęło się szczęście. Nie dość, że zyskał nowe życie, to jeszcze z wielkim szacunkiem traktuje się tu każdą najmniejszą nawet część, która ocalała. Tutaj pokoje hotelowe zostały dostosowane do konstrukcji, a nie odwrotnie (jak to zazwyczaj niestety bywa). Drewno ma swoje piękno, ale i ograniczenia. Dobrze, że w tym przypadku postawiono na to, co piękne, bo zachowano przy tym niezwykły klimat. Nocując, czuje się w tych wnętrzach niezwykłą duszę i cierpliwość tego miejsca, które od zawsze służyło ludziom. Nie był to pałac dla szlachty, a zwykły magazyn na żywność. Dzisiaj Spichlerz karmi ciało przepyszną kuchnią i koi duszę wyjątkowym spokojem. Magazynuje po prostu piękne chwile i każdy może z nich skorzystać!

Do Spichlerza w Olsztynie zajrzeć można przejazdem, ale warto tutaj zatrzymać się chociaż na jedną noc. Spaliście już w prawie 230-letnim drewnianym budynku? To powód sam w sobie, żeby spróbować! Bliskość ruin zamku i rezerwatu Sokole Góry sprawia, że Jurę ma się tutaj w pigułce – skałki, wzniesienia, piękne buczynowe lasy i oczywiście jaskinie, w tym łatwo dostępna Jaskinia Olsztyńska (pamiętajcie o latarkach i zachowaniu ostrożności, tam nie ma przewodnika!). Z pobliskich wzgórz roztaczają się piękne widoki, nie bez powodu przebiega tędy Szlak Orlich Gniazd!

 

ul. Kazimierza Wielkiego 2, 42-256 Olsztyn
tel. 34 / 328 64 85
www.spichlerz.net/pl

 

<< powrót