The Gar Bar

Kiedy rozgościłem się w sympatycznym kąciku, ciężko było mi uwierzyć, że znalazłem się w  Wieluniu przy ulicy Kaliskiej 19. Nie patrząc przez okno, mógłbym poczuć, że jestem w Krakowie lub Gdańsku. Znalazłem się jednak tylko kilkanaście kilometrów od cudownego Załęczańskiego Parku Krajobrazowego i wygłodzony z zaciekawieniem oczekiwałem na „gar z kopytkami”.

 

Moją uwagę od początku przykuła prosta, trochę komiczna, a przecież taka oczywista nazwa. The Gar Bar od początku wygrał u mnie oryginalnością i z każdym krokiem przekonywałem się, że nadłożenie paru kilometrów nie było błędem. Otwarty w marcu 2016 – każdego, kto zajrzy tu choć raz, przyciąga ponownie.

Wnętrze uderza z jednej strony prostotą, a z drugiej strony zawstydza pomysłowością. Gapiłem się na ścianę pełną garnków, drewnianych skrzynek na owoce i zachodziłem w głowę, jak prosto można urządzić takie miejsce, nadając mu niezwykły klimat. Po chwili zbadałem wzrokiem całą przestrzeń i wiedziałem już, że żyrandole zrobiono również z garów i generalnie gary rządzą. Nie pominięto ich również w toalecie, w której woda do spłukiwania spada rurą, z gara zawieszonego wysoko nad głową.

Mimo tego, że była środa, po chwili nie było już gdzie usiąść. The Gar Bar zapełnili roześmiani mieszkańcy i kilku przejezdnych, którzy z rozłożonymi na stolikach papierami, pracowali w najlepsze, w oczekiwaniu na swój wymarzony „gar”.

 

Menu jest proste, sezonowe, czytelne i zrozumiałe, więc bez chwili wahania zamówiłem „gar z kopytkami”. Dbając o wygodę gości właściciele proponują kilka opcji podania – w garze, na patelni, na desce lub po prostu na talerzu. Widziałem jednak po pobliskich stolikach, że rządzą „gary”, więc i ja nie odmówiłem sobie przyjemności zjedzenia czegoś prosto z „gara”.

Ileż wspomnień wywołało we mnie to proste, sympatyczne miejsce. Na tym właśnie polega moim zdaniem sukces tego lokalu – po prostu dobrze czułem się w tym wnętrzu, otoczony ze wszystkich stron sympatycznymi wspomnieniami, które wywołał prosty GAR ;-) Rzecz tak oczywista, powszechna, prosta, a jednak tak wyrazista i funkcjonalna.

Danie główne podano w idealnym momencie – zdążyłem odpocząć, ale nie zdążyłem się znudzić czekaniem. Pod pokrywką mojego gara królowały kopytka, warzywa i dobra ilość przypraw. Całość zapieczona z serem smakowała wyśmienicie. Z gara jadło się bardzo wygodnie!

Na koniec zamówiłem polecany przez zaangażowaną obsługę „deser szefowej”, który podany w śmiesznym słoiczku idealnie dopełnił kulinarnego dzieła. Wsłuchany w snujące się z głośników lekkie kawałki jazzu delektowałem się chwilą, patrząc na różnokolorowe garnki.

Gdyby nie The Gar Bar, pewnie nie odwiedziłbym Wielunia i nie spojrzałbym na jego codzienność. Fakt powstania tak ciekawego miejsca w tak nieciekawym otoczeniu potwierdza jednak tezę, że warto szukać, badać i odkrywać Polskę na nowo, najlepiej na wolnych trasach Slow Road!

 

ul. Kaliska 19, Wieluń
tel. 43 / 842 82 77
facebook.com/thegarwielun

 

<< powrót