Trafo Base Camp

Pamiętam, jakby to było wczoraj. Podlesice, koniec lat 90. i sklep GS-u (Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska). Kiedy zatrzymałem się przed Trafo Base Camp, wiedziałem, że pętla czasu zatoczyła koło i że byłem kiedyś w tym miejscu. Przed moimi oczami wyrósł tu piękny budynek, który stał się sklepem z artykułami dla wspinaczy (duży wybór produktów marki Marcina – MILO), knajpą i hostelem. Łączy w sobie 3 najważniejsze dla miłośnika jurajskich skał rzeczy. Kto mógł takie miejsce stworzyć? Jedynie ten, kto sam od 30 lat zakochany jest w wapiennych ostańcach!

Z Marcinem i Aldoną spotykam się późnym wieczorem. Mimo tego, że mamy luty, ich dzień wypełniony jest szczelnie, aż do 20.00, kiedy udaje nam się wygodnie usiąść w knajpie i porozmawiać. Chwilę wcześniej obserwowałem, jak Marcin z grupą zapaleńców wspinał się po ściance niemal połączonej z knajpą. Celowo używam słowa „knajpa”, bo nie jest to restauracja, nie jest to bar czy pub – po prostu knajpa. Generalnie wszystko, co mogę tu zobaczyć, jest właśnie takie – proste i użyteczne, wygodne i niezobowiązujące. Pokój, w którym nocuję, jest nowoczesny i funkcjonalny, ale nie przypomina bezdusznej sieciówki w dużym mieście. Zamiast szafy mam wygodną półkę (chyba nigdy nie schowałem niczego do hotelowej szafy), a łóżko z wygodnym materacem zostało wykonane z palet magazynowych. Proste i fajne.

Wróćmy do Marcina i Aldony. Siedzimy i kosztujemy regionalnych, jurajskich piw. Rozmawiamy o przeszłości i szarej rzeczywistości. O zderzeniu marzeń i pomysłów z codziennością. Wydaje się jednak, że ta historia zakochanego w Jurze chłopaka, który z Warszawy gnał na złamanie karku, żeby łazić po skałkach, nie mogła skończyć się inaczej. Trzydzieści lat szukał odpowiedzi na pytanie, jak stworzyć miejsce potrzebne i takie, w którym po całym dniu łojenia na skałach można odpocząć, pogadać i dobrze spędzić czas. Na swojej drodze spotkał Aldonę i razem, niczym po linie, wspinali się do realizacji marzenia o „bazie”, do której chce się wracać. Trafo Base Camp to nie tylko punkt usługowy „kup, zjedz, śpij” – to przede wszystkim miejsce spotkań i idealna przestrzeń dla świata oderwanego od skały. Odnajdują się tu Ci, którzy na Jurę przyjeżdżają z dziećmi i nocleg pod chmurką czy pod skałami nie wchodzi już w grę. Trafiają tu ludzie, którzy lubią pogadać albo po prostu posiedzieć. Dzięki nim – Aldonie i Marcinowi – jest gdzie! Dookoła, w promieniu zaledwie 20 km znaleźć można prawie 3000 dróg wspinaczkowych. Nie oznacza to jednak, że Trafo Base Camp przypasuje jedynie wspinaczom – nie! Zaglądają tu chętnie turyści piesi i rowerzyści, którzy mogą w tym miejscu złapać oddech.

Mieliśmy pogadać chwilę, ale to się tak nie da. Historie, opowieści i przygody. Trafo Base Camp sprzyja takiej atmosferze, w której po prostu fajnie się gada. Spało się też wyjątkowo dobrze z tymi wszystkimi opowieściami przed oczami. Poranne śniadanie to nie sucha pozycja z karty. Można spróbować przekonać Aldonę, żeby jajko sadzone odwróciła na drugą stronę i zamiast żółtego sera dołożyła więcej pomidorów. Można próbować. Dlaczego nie? Może się uda – to przecież knajpa!

 

ul. Podlesice 79, 42-425 Podlesice
tel. 570 091 884
www.trafobasecamp.pl

 

<< powrót