Nieoczywisty Dolny Śląsk

 Legenda 

kolor punktu zielony - rekomendacja SLOW ROAD
kolor punktu pomarańczowy - ciekawe punkty do weryfikacji

Skąd najlepiej spojrzeć na Śnieżkę? Z Rudaw Janowickich! To właśnie w tym mało znanym paśmie Sudetów bierze początek SLOW ROADowa trasa po Dolnym Śląsku. Tradycyjnie odwiedzamy tu Kolorowe Jeziorka, Zamek w Bolczowie i przejeżdżamy malowniczą drogą przez Rędziny i Pisarzowice. Odnajdujemy ukryte w lesie „Głazy Krasnoludków” koło Gorzeszowa. Stąd bocznymi drogami docieramy do Parku Wielokulturowego „Stara Kopalnia” w Wałbrzychu. Po interesującym zwiedzaniu udajemy się do pobliskiej Restauracji Babinicz. Zauroczeni tymi miejscami, zasypiamy w przytulnych pokojach pobliskiego Dworu Idy.

Na fali „złotego pociągu” udajemy się na spotkanie z tajemnicami Dolnego Śląska i zwiedzamy obiekty z projektu Riese – Osówkę, Włodarz i sztolnie w Walimiu. Spotkanie z historią, dużo zagadek i niewyjaśnionych do końca tajemnic. Po tylu emocjach korzystamy z ciszy na tarasie w Chacie pod Sową. Urokliwe, ciche miejsce nad przełęczą, z wyśmienitą kuchnią i ogromnym wyborem piw regionalnych. Tu ostatnie promienie słońca rzucone na Góry Sowie zakończą wspaniały dzień.

Zafascynowani podziemiami docieramy do Nowej Rudy i podczas krótkiej wycieczki poznajemy historię górnictwa w tym regionie. Krętymi malowniczymi drogami udajemy się na Srebrną Górę, gdzie zwiedzamy Twierdzę i Fort. Dalej podróżujemy do Kłodzka, gdzie spacerujemy podziemiami i odkrywamy miejskie zaułki. Ruszamy dalej do Bystrzycy, która powala nas na kolana swoją panoramą, a spacer po rynku i okolicach to przeżycie wręcz transcendentalne! Po miejskich plenerach udajemy się do Międzygórza. Podziwiamy Wodospad Wilczki i korzystamy z przytulnych apartamentów w Villi Titina.

Obudzeni świeżym, górskim powietrzem, ruszamy dalej malowniczą, wąską drogą przez Spaloną do Dusznik Zdroju. Odkrywamy uroki Gór Stołowych i uczymy się, jak unikać tłumu w tych przepięknych miejscach. Świetny plac zabaw skłania nas do zatrzymania się w Doboszówce, która okazuje się świetnym punktem wypadowym, a poza tym raczy nas cudowną ciszą każdego ranka. Spacerujemy jeszcze przed pierwszą kawą po parkach zdrojowych w Kudowie i Dusznikach, zaliczając wcześniej wschód słońca na Szczelińcu Wielkim. Spacerowaliśmy też pośród skalnych grzybów i wspięliśmy się na Fort Karola.

Zatęskniliśmy po kilku dniach za podziemnymi atrakcjami i dlatego wracamy znowu w okolice Masywu Śnieżnika. Tym razem dotykamy historii sprzed milionów lat w Jaskini Niedźwiedziej, a później nieco krótszej, 600-letniej historii górnictwa w Kletnie, na trasie w Kopalni Uranu. Po drodze do domu zahaczamy o Lądek Zdrój i krętą, dziurawą jak szwajcarski ser drogą dojeżdżamy do Złotego Stoku. Opanowani małą gorączką złota zwiedzamy podziemia i ruszamy prostą drogą w kierunku Paczkowa – przed nami ziemia opolska...ale to już niebawem!