Perły Lubelszczyzny

 Legenda 

kolor punktu zielony - rekomendacja SLOW ROAD
kolor punktu pomarańczowy - ciekawe punkty do weryfikacji.

Nasza przygoda z Lubelszczyzną rozpoczęła się w niezwykle sielskich klimatach Uroczyska Zaborek, nieopodal granicy z Podlasiem. Tam, uraczeni błogim spokojem i przepyszną kuchnią, nabraliśmy sił na dalszą podróż. Trzymając się granicy i klucząc małymi wioskami wzdłuż Bugu, dotarliśmy aż do Włodawy i udaliśmy się do Poleskiego Parku Narodowego. Siedlisko Sobibór pozwoliło nam uporządkować w głowie i sercach wrażenia całego dnia. To genialne miejsce niemal na końcu świata serwuje prawdopodobnie najlepszą zupę kurkową w Polsce!

Po sielsko-wiejskich klimatach przyszedł czas, by obejrzeć Chełmskie Podziemia Kredowe. Następnie przenieśliśmy się do Nałęczowa, żeby zamieszkać „W Drzewach”. To był niezwykły czas, bo w okolicach Kazimierza Dolnego odkryliśmy sporo niesamowitych miejsc – Wiatrakowo, Siódmy Las czy położone po drugiej stronie Wisły magiczne miejsce Pod dobrym niebem. Na wszelkie sposoby chcieliśmy odczarować zatłoczony Kazimierz. Spacerowaliśmy po rynku o wschodzie słońca. Było bosko – cisza i spokój w najlepszym wydaniu.

Po niemal 100 kilometrach spokojnej podróży po lubelskich drogach dotarliśmy do Zwierzyńca. Zobaczyliśmy browar, zajrzeliśmy do Zagrody Guciów i  wypożyczając rowery, przejechaliśmy się malowniczą ścieżką nad Stawy Echo. Tuż obok nich mieliśmy okazję podziwiać hodowlę konika polskiego. Szukając malowniczych wąwozów, zajrzeliśmy po miód do Pszczelego Dworku, skąd, spragnieni wiedzy o tym, „jak działa” ul, udaliśmy się do Pasieki Ulik. Przemiła właścicielka, pani Irena, wszystko nam wyjaśniła i pokazała miejscowe atrakcje – widzieliśmy przeszklony ul! Na zakończenie dnia pojawiliśmy się w Skansenie w Zaburzu i poznaliśmy od poszewki historię tego regionu. Tyle wrażeń! nocleg musiał być spokojny. Właśnie dlatego wybraliśmy Siedlisko Malinówka położone dosłownie na końcu świata. Tu zakończyła się nasza przygoda na wschodzie, więc z zaciekawieniem spoglądaliśmy na południe… To już niebawem – początkiem jesieni dokończymy dzieła i pokażemy Wam ostatni „brakujący puzzel” ze ściany wschodniej…