2 sierpień 2019

10 drewnianych pereł architektury w Beskidzie Niskim, które warto zobaczyć

Zbierając materiały do naszej trasy po Beskidzie Niskim, odwiedziłem kilkanaście drewnianych zabytkowych kościołów i cerkwi. W większości należą one do Szlaku architektury drewnianej, łączącego ze sobą 252 obiekty w Małopolsce, w tym 125 kościołów i 49 cerkwi. Zawiła historia tych terenów sprawiła, że po II wojnie światowej i przesiedleńczej Akcji „Wisła” wiele świątyń prawosławnych przejęli katolicy i pomimo oryginalnego wyglądu i wystroju gromadzą wiernych wyznania rzymskokatolickiego. Ten kontrast zobaczyć można w cerkwiach w Leluchowie czy Dubnem. Msze odprawiane są tam na tle przepięknych ikonostasów. Wybrałem dziesięć wyjątkowych budowli, które spodobały mi się najbardziej. Kolejność jest przypadkowa, bo każda z nich urzekła mnie czymś innym.

Na drewnianym szlaku w praktyce

Po pierwsze warto zaznaczyć, że Szlak architektury drewnianej w Małopolsce jest bardzo dobrze oznakowany. To niezwykle ułatwia orientację. Po drugie warto przed wyjazdem zaplanować, które miejsca można zobaczyć, nie zbaczając z trasy, a do których trzeba wybrać się specjalnie. Jest to o tyle ważne, że czasami trudno jest połączyć wybrane punkty w rozsądny sposób. Mi na przykład zupełnie nie pasowała wizyta w Bartnem, ale mimo to postanowiłem tam pojechać. Natomiast Sękową zostawiłem na końcowy etap podróży, żeby nie wracać się kilkadziesiąt kilometrów. Przed wyruszeniem nie zaszkodzi też zapoznać się także z aktualnościami na oficjalnej stronie szlaku. Podane są tam terminy i godziny otwarcia poszczególnych obiektów. Z dziesięciu świątyń w środku udało mi się zobaczyć trzy. Pozostałe mogłem podziwiać jedynie z zewnątrz. Innym rozwiązaniem jest zaplanowanie wycieczki w niedzielę i pojawienie się na miejscu przed nabożeństwem czy tuż po nim, ale w ten sposób nie da się odwiedzić zbyt wielu atrakcji jednego dnia. Trzeba więc uzbroić się w cierpliwość.

Kościół św. św. Filipa i Jakuba w Sękowej

Wpisany na listę UNESCO zabytek od wieków jest uważany za jeden z najpiękniejszych drewnianych kościołów w Polsce. Na obrazach uwieczniali go wybitni malarze, których zachwycał swoim wyglądem. Na mnie również zrobił ogromne wrażenie. Otoczenie nie jest zbyt zjawiskowe (tuż obok znajduje się dom opieki społecznej), ale gdy odwróci się do niego plecami, można całkowicie ulec urokowi niecodziennej bryły.

Cerkiew św. Dymitra (obecnie kościół) w Leluchowie

Wybudowana w 1861 roku jako cerkiew grekokatolicka budowla urzeka swoim przepięknym, zachowanym w oryginalnym stanie wnętrzem. W czasie zwiedzania pani przewodnik z wielką pasją opowiadała mi o niezwykłościach tej świątyni, nad którą głowią się badacze i teologowie.

Cerkiew św. Michała Archanioła (obecnie kościół) w Dubnem

Podnosząc wzrok tuż po wejściu do środka, zobaczy się zatkane gazetami szpary w deskach. Na niektórych skrawkach odnaleźć można daty sięgające końca XIX wieku. Wnętrze tej przepięknie położonej świątyni jest niezwykłe. Polecam zaparkować niemal na końcu drogi i ostatni odcinek pokonać pieszo polną drogą do malowniczo położonego kościoła. To właśnie w jego wnętrzach odbyłem bardzo ciekawą i długą pogawędkę z panią przewodnik o historii tych tętniących niegdyś życiem terenów i Łemkach.

Cerkiew św. św. Kosmy i Damiana (obecnie kościół) w Wojkowej

Przepięknie położona dawna cerkiew łemkowska. Obok niej stoi drewniana dzwonnica ze współczesnymi dzwonami. Najpiękniejszy widok roztacza się spod dawnego cmentarza od strony zachodniej. Podchodząc nieco pod górę, zobaczymy cerkiew w całej okazałości na tle przepięknej doliny.

Cerkiew św. Jakuba (obecnie kościół św. Jakuba Apostoła) w Powroźniku

Kolejny skarb wpisany na listę UNESCO. Bez zawahania stwierdzam, że nie spotkałem podczas swoich podróży tak pięknego wnętrza w drewnianym kościele. Zachowały się w nim przepiękne detale, choć niezwykła atmosfera tego miejsca nie wynika tylko z nich. Cerkiew otaczają współczesne budynki, ale w środku bardzo szybko można o tym zapomnieć. Niestety trafiłem tam w czasie remontu elewacji, więc nie mogłem podziwiać tego zabytku w pełnej krasie.

Cerkiew św. św. Kosmy i Damiana w Blechnarce

Dawna cerkiew grekokatolicka, która od 1958 roku stała się cerkwią prawosławną i należy do Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego. Zbudowano ją w 1801 roku z kamienia rzecznego. Położona jest na uboczu wsi za mostkiem na rzece Ropie. Po Akcji „Wisła” urządzono w niej owczarnię. W ręce kościoła prawosławnego trafiła w czasie powrotu Łemków na ojcowiznę. Tak jak cała wieś, tak również cerkiew urzekła mnie bajkowym otoczeniem.

Cerkiew św. św. Kosmy i Damiana (obecnie kościół) w Skwirtnem

Ta cerkiew jak wiele innych po 1947 roku i Akcji „Wisła” trafiła w ręce kościoła łacińskiego. Dzisiaj jest filią parafii w Uściu Gorlickim. Ten modelowy przykład cerkwi łemkowskiej północno-zachodniej urzeka szczególnie z zewnątrz. W całości wybudowano ją z drewna w 1837 roku. Doskonale widać tutaj trójpodział wnętrza na prezbiterium, nawę i babiniec. Każda z tych części posiada własny dach, a cały budynek obity jest gontem.

Cerkiew św. Paraskewy (obecnie kościół) w Kwiatoniu

Jest to prawdopodobnie najlepiej zachowana cerkiew łemkowska w Polsce. W 2013 roku została wpisana na listę UNESCO. Obecnie jest używana przez katolików i grekokatolików. Cerkiew wybudowano w drugiej połowie XVII wieku. Bardzo wyraźnie widać w niej klasyczny podział wnętrza. Zachowały się również oryginalnie umiejscowione ozdobne elementy na zewnątrz. Warto podejść i z bliska przyjrzeć się tym detalom.

Cerkiew św. św. Kosmy i Damiana w Bartnem

Wybudowano ją w 1842 roku jako cerkiew grekokatolicką. Po 1947 roku została wyłączona z kultu, a od 1970 roku pełni funkcję muzealną. Gdybym miał ocenić położenie i wygląd zewnętrzny, to cerkiew w Bartnem postawiłbym na pierwszym miejscu. Przy wejściu natrafiłem na kartkę z numerem domu, w którym mieszka opiekun świątyni, ale niestety nikogo nie zastałem. Nie zmienia to faktu, że ta cerkiew niesamowicie mnie zauroczyła. Całość otacza piękne ogrodzenie kryte gontem.

Cerkiew św. św. Kosmy i Damiana (obecnie kościół) w Kotani

Położona na uboczu cerkiew przykuła moją uwagę ze względu na lapidarium, które znajduje się tuż obok świątyni. W latach 60. XX wieku zgromadzono tam piękne kamienne nagrobki z wysiedlonych i nieistniejących już wsi. Po akcji wysiedleńczej opuszczona cerkiew popadała w ruinę. By ją uratować, podjęto decyzję o rozbiórce, konserwacji i postawieniu konstrukcji na nowo. Wspaniały ikonostas trafił do muzeum w Łańcucie, ale powrócił do Kotani i nadal zdobi wnętrze kościoła. Udało się również odzyskać część oryginalnego wyposażenia i dzisiaj drewniana budowla doskonale urozmaica krajobraz.

Zamiast zakończenia

Gdy poznaje się historię tych wszystkich miejsc, trudno nie zadać sobie pytania, jakim cudem te drewniane cerkwie przetrwały. Z powierzchni ziemi po Akcji „Wisła” potrafiły zniknąć całe wsie. Dzisiaj odnaleźć można ich ślady. Widać, że były to gęsto zaludnione tereny. Nie trudno sobie wyobrazić, że płonęły całe osady, a opuszczone domostwa były łatwym łupem dla szabrowników. Tym bardziej zachwycają oryginalne, przepięknie ozdobione wnętrza świątyń. Naprawdę warto zobaczyć te budowle z bliska. Z pozoru taka wycieczka może wydawać się nudna. Zapewniam jednak, że ani przez chwilę nie poczułem się znużony. Co więcej, apetyt rósł w miarę jedzenia. Polecam zobaczyć wybrane przeze mnie zabytki i wiele innych ukrytych w przepięknym Beskidzie Niskim.

Zapisz się do newslettera

Dla gospodarzy

Dla gości

Zostałeś zapisany na newsletter Slow Road

Dziękujemy, będziesz otrzymywał powiadomienia o nowych, pięknych miejscach.

Info