20 listopad 2019

10 wyjątkowych miejsc na Dolnym Śląsku

Kto choć raz zobaczył, jak piękny jest Dolny Śląsk, nie uwolni się już od tęsknoty za jego urodą. Zamki, pałace, góry, a do tego niezliczona ilość legend i niewyjaśnionych historii z przeszłości. To niezwykle rozległa kraina, z wielkim trudem udało mi się wybrać jedynie 10 miejsc spośród wszystkich, które uważam za wyjątkowe. Poznanie ich z pewnością rozkocha w tym regionie każdego, a dzięki temu, że zabytków i atrakcji na Dolnym Śląsku nie brakuje, to będzie to miłość na lata.

 

Góry Stołowe

Nie znam drugich tak tajemniczych i niezwykłych gór w Polsce. Wędrując wąskimi korytarzami na Szczelińcu Wielkim czy w Błędnych Skałach podziwiać można przepiękne dzieło natury. Wydrążony w skałach świat jest zjawiskowy. Ten zakątek Dolnego Śląska ma również to do siebie, że im dalej od głównych atrakcji, tym robi się spokojniej. Wystarczy opuścić Karłów, żeby zanurzyć się w błogiej, leśnej ciszy. Idealnie nadaje się do tego szlak prowadzący pośród Skalnych Grzybów. Alternatywą jest przejście z Fortu Karola do Błędnych Skał, jest to moim zdaniem dużo ciekawsze niż wjazd tam samochodem. Pisząc o Górach Stołowych, trudno pominąć ich czeską część. Natura nie zna przecież granic. Teplice i Adršpach to miejsca, które przyciągają turystów z całego globu. Do mniej znanych miejsc należy rezerwat Głazy Krasnoludów. Jest to północna część Gór Stołowych przedzielona od Szczelińca Brumowskimi Ścianami. Duszniki-Zdrój i Kudowa-Zdrój to miasta, które warto zobaczyć. W pierwszym poza dworkiem Chopina i częścią uzdrowiskową arcyciekawe jest Muzeum Papiernictwa. W drugim pospacerować można po przepięknym Parku Zdrojowym.
 

Jaskinia Niedźwiedzia

Parę lat temu miałem szczęście spędzić w tej jaskini kilka godzin. W spokoju i skupieniu próbowałem wymalować światłem na matrycy aparatu piękno tych nacieków i zjawisk krasowych. Historia tego miejsca jest niezwykle ciekawa. Odkryto ją zupełnie przypadkiem w czasie prac górniczych. W okolicy Kletna działały przecież owiane tajemnicami kopalnie uranu. Odkąd wnętrze jaskini pierwszy raz rozjaśniło światło latarki, nie przestaje ono zachwycać badaczy i turystów. Dla mnie jest to najpiękniejsza trasa podziemna w Polsce. Spacerując wygodnym chodnikiem pośród stalaktytów i stalagmitów, trudno rozumem ogarnąć, że wnętrze tej jaskini powstało ok. 28 mln lat temu! Prowadzone przez speleologów prace z każdym rokiem dostarczają informacji o coraz to nowych korytarzach. Spektakularnym odkryciem jest Sala Mastodonta o długości niemal 115 m i wysokości ok. 30 m. 

Rudawy Janowickie

Z pozoru jest to mało ciekawe pasmo wchodzące w skład Sudetów. Nie ma w nim ani wysokich szczytów, ani efektownych atrakcji. Kiedy jednak pozna się Rudawy Janowickie bliżej, te uprzedzenia znikają w okamgnieniu. Po pierwsze nie brakuje w Rudawach wzniesień, które są idealnymi punktami widokowymi na Karkonosze i Kotlinę Jeleniogórską. Sokolik, Krzyżna Góra czy Skalnik to tylko niektóre z nich. W rudawskich lasach ukryte są ruiny Zamku Bolczów, a tuż obok nich Starościńskie Skały. Kolejne ukryte skarby tej krainy to Kolorowe Jeziora przyklejone do Kopy, a tuż obok Miedzianka, miejscowość która dosłownie zapadła się pod ziemię. Z drugiej strony gór w Raszowie znaleźć można mauzoleum Schaffgotschów, które zalicza się do pereł renesansowej sztuki nagrobnej. Mój ulubiony szlak wiedzie właśnie z Raszowa przez Kolorowe Jeziorka, Kopę, Wołek, zamek Bolczów aż do schroniska Szwajcarka w Górach Sokolich. Te ostatnie są mekką wspinaczy z tego regionu Polski. To właśnie w cieniu Sokolika i Krzyżnej Góry narodziła się miłość do pasja himalaistki Wandy Rutkiewicz.

Karkonosze

Królująca w nich Śnieżka jest jednym z najbardziej charakterystycznych szczytów w Polsce. Rozpoznają ją nawet górscy ignoranci. Trudno się temu dziwić, bo jej majestatyczny wygląd szybko zapada w pamięć. Na jej szczycie znajdują się „ufo”, czyli budynek stacji meteorologicznej, kaplica pw. św. Wawrzyńca, a po czeskiej stronie stacja kolejki i minibudynek poczty. Karkonosze to jednak nie tylko Śnieżka. Znajdziecie tam również kilometry malowniczych szlaków, ukryte w skalnych zakamarkach wodospady i całą masę klimatycznych schronisk. Moją ulubioną trasą jest wejście z Kopy na Śnieżkę i później długi spacer w pobliżu skał Słonecznik i Pielgrzymy do świątyni Wang w Karpaczu. W rejonie Szrenicy uwielbiam szlak nad Wodospad Panczawy po czeskiej stronie. Karkonosze to góry, które dają się lubić. Poza szczytem sezonu jest w nich bardzo spokojnie i można w ciszy delektować się zjawiskowymi widokami.

Bolesławiec

Poza dziką przyrodą i górskimi pejzażami na Dolnym Śląsku nie brakuje również przepięknych miast i miasteczek. Trudno jest powiedzieć, które z nich jest najciekawsze czy najładniejsze. Każde z nich ma w sobie coś niezwykłego. Dla mnie Bolesławiec jest kwintesencją dolnośląskiej urbanistyki. Pięknie zachowany i odrestaurowany rynek i wielowiekowe tradycje garncarskie to tylko dwie jego cechy charakterystyczne. Najważniejszy w Bolesławcu jest klimat. Łatwo wyczuwa się tutaj granice pomiędzy turystami a mieszkańcami. Na rynku można zobaczyć Azjatów skuszonych sławą bolesławieckiej ceramiki, a tuż obok nich mieszkańców okolicznych miejscowości załatwiających najróżniejsze formalności i robiących zakupy. Dzięki temu czuje się, że to miasto prawdziwie żyje. Nie jest tylko fasadą czy wydmuszką, która bez turystów przestałaby istnieć. Spacerując po Bolesławcu i zwiedzając go, stajemy się jego częścią. Godne polecenia jest Muzeum Ceramiki i jego Dział Historii Miasta mieszczące się nieopodal rynku. Imponujące są również most kolejowy przypominający akwedukt i wiele innych pereł architektonicznych rozsianych po całym mieście. 

Zamek Grodziec

Wzgórze zamkowe wysokie na ponad 390 m n.p.m. widoczne jest nawet z autostrady A4. Ten bazaltowy stożek może poszczycić się niezwykłą prawie 1000-letnią historią. Przez szczyt tego wygasłego wulkanu przewijali się książęta i rycerze. Zamek wielokrotnie był zdobywany, burzony i odbudowywany. Od zawsze traktowano go jako ważny punkt strategiczny. Po generalnym remoncie na początku XX w. ucierpiał w czasie II wojny światowej. Na całe szczęście nie były na tyle poważne, aby nie udało się odrestaurować jego wnętrza, które od wielu lat służy turystom. Jest to moim zdaniem najciekawszy zamek do zwiedzania na Dolnym Śląsku. Z wież widokowych roztaczają się przepiękne panoramy. Malownicze podzamcze pełne jest tajemniczych ruin. Na Zamku w Grodźcu historii można dosłownie dotknąć.

Pałac w Wojanowie

Trudno na Dolnym Śląsku pominąć temat pałaców. Moim zdaniem najlepszym przedstawicielem tej grupy zabytków jest Pałac w Wojanowie. Pierwsze wzmianki o tym majątku pochodzą z XIII w. Przechodził on z rąk do rąk, nie oszczędzili go Szwedzi w czasie wojny 30-letniej, ale w latach 1832–1833  Karl Albrecht Ike zmodernizował pałac i założył park krajobrazowy. Po 1945 r. pałac podzielił los większości tego typu obiektów i przeszedł w ręce państwa, które uznało, że PGR i jego pracownicy idealnie wpasują się w barokowy wystrój pałacu. Oczywiście ta decyzja doprowadziła go do ruiny. Na całe szczęście trafił w prywatne ręce, został odrestaurowany i dzisiaj wygląda imponująco. Mieszczą się w nim hotel i restauracja. W weekendy zazwyczaj odbywają się tam wesela i duże imprezy rodzinne. Kiedy spaceruje się po szerokim dziedzińcu czy malowniczym parku, trudno nie zachwycić się pięknem bryły tej budowli. Nowi właściciele z wielką starannością nie tylko odbudowali mury, ale również zadbali o ducha tego miejsca.

Kościoły Pokoju w Świdnicy i Jaworze

Czytając historię powstania Kościołów Pokoju, można pomyśleć, że jest to pewnego rodzaju żart. Katoliccy Habsburgowie rzucili luteranom nie lada wyzwanie. Zgodzili się co prawda na budowę świątyń, ale postawili dość trudne do spełnienia jak na tamte czasy warunki. Budowa miała trwać nie dłużej niż rok, świątynia musiała znaleźć się poza murami miasta i powstać z nietrwałych materiałów takich jak drewno, glina, słoma czy piasek, nie mogła też przypominać kościoła. Miało to miejsce po wojnie 30-letniej i było związane z warunkami pokoju westfalskiego z 1648 r. Protestanci nie mieli łatwo, ale stanęli na wysokości zadania. Dzięki ich determinacji możemy dzisiaj podziwiać 2 okazy wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Trudno powiedzieć, który z kościołów jest piękniejszy – ten w Jaworze czy w Świdnicy. Oba są wyjątkowe, na swój sposób są inne i dlatego warte zobaczenia. Stoją już niemal 360 lat – to, co miało być nietrwałe i naturalnie ulec zniszczeniu, z powodzeniem przetrwało do naszych czasów. Te miejsca trzeba zobaczyć!

Stare Miasto we Wrocławiu

Starówki w Gdańsku, Krakowie czy Warszawie nie wymagają reklamy. Turyści skuszeni pięknem tych miast odwiedzają je tak czy inaczej. Jak sprawa ma się we Wrocławiu? Tutaj również na Rynku nie brakuje zwiedzających, ale zdecydowanie wyczuwa się inny klimat. Zawziąłem się i przeszedłem niemal całe centrum Wrocławia pieszo. Z jednej strony znajdziemy w nim malownicze wyspy z Ostrowem Tumskim na czele, a z drugiej rzędy długich ulic oblepionych szczelnie kamienicami. Sam Rynek jest imponujący. Wychodząc z niego w którąkolwiek ze stron, dotrzecie w bardzo ciekawe i różnorodne zakątki. Do moich ulubionych miejsc należą okolice Narodowego Forum Muzyki i dawnej stacji kolejowej Wrocław Świebodzki. Gdy mowa o Wrocławiu, nie sposób nie wspomnieć o mostach łączących rozdzielone Odrą części miasta. Mi najbardziej podoba się Most Zwierzyniecki prowadzący w kierunku wrocławskiego zoo i Hali Stulecia. Ta wybudowana w 1913 r. halą widowisko-sportową wraz z otaczającym ją przepięknym Parkiem Szczytnickim i urokliwym Ogrodem Japońskim to również ciekawe okolice. Unikalną atrakcją są wrocławskie krasnale rozsiane po całym mieście. Ich poszukiwanie w czasie spaceru to doskonała zabawa dla całej rodziny.

Dolina Baryczy

Stawy Milickie pierwszy raz zobaczyłem w 2001 r. Nazwałem wtedy to miejsce labiryntem, bo kluczyliśmy razem z kompanami z obozu wędrownego po groblach, chcąc dostać się na nocleg do Milicza. To 285 stawów na 77 km2. Jeśli wczytać się w dane dotyczące Doliny Baryczy i Stawów Milickich, to można odnieść wrażenie, że ten północny skrawek Dolnego Śląska bierze udział w konkursie bicia rekordów. Mało kto wie, że Stawy Milickie znajdują się na światowej liście Living Lakes razem z Bajkałem czy Morzem Martwym. Trudno też uzmysłowić sobie, jak ogromna liczba ptaków jest związana z tym terenem. Doliczyć można się 276 gatunków, z czego 120 z nich wybrało Dolinę Baryczy jako miejsce lęgowe. Historia tych zbiorników sięga niemal 800 lat wstecz, do czasów, kiedy wydobywano tutaj rudy darniowe. W powstałych nieckach zbierała się woda. Fakt ten wykorzystali cystersi, którzy wybudowali przepusty, sieć śluz i całe zaplecze sprawnie działającego gospodarstwa rybnego. Pamiętajmy, że był to mniej więcej XIII w. Dzisiaj dzięki tym działaniom możemy podziwiać niezwykłe miejsce, prawdopodobnie największy kompleks hodowlany karpia w Europie. Zwiedzając te okolice, obowiązkowo zajrzyjcie do Milicza, Sułowa, Sulmierzyc i Antonina. 

Zapisz się do newslettera

Dla gospodarzy

Dla gości

Zostałeś zapisany na newsletter Slow Road

Dziękujemy, będziesz otrzymywał powiadomienia o nowych, pięknych miejscach.

Info