10 luty 2019

5 miejsc w Tatrach, które warto odwiedzić zimą

Tatry to niezwykłe góry. O ich fenomenie przypominają tłumy turystów, którzy co roku pragną znaleźć się w cieniu Giewontu. Niestety Zakopane nie jest z gumy, a władze miasta z roku na rok coraz gorzej radzą sobie z natłokiem turystów. Wiele osób miewa problem z zaplanowaniem zwiedzania. Morskie Oko, Gubałówka, Krupówki – ale co dalej? Przychodzę z pomocą, prezentując 5 miejsc w Tatrach, które warto odwiedzić zimą. Na początku przedstawię jasną „instrukcję obsługi” zimowych Tatr, bez której ani rusz w góry.

Kiedy omijać Tatry?

Klasyka gatunku – nie ma sensu zapuszczać się tam w okolicach Bożego Narodzenia i sylwestra. W styczniu odbywa się cykliczny konkurs skoków narciarskich, a tuż po nim lub w jego trakcie w najlepsze trwają ferie zimowe. Są to okresy, kiedy zdecydowanie nie warto jechać w Tatry i do Zakopanego. Jeśli już, to znacznie przyjemniej podróżować w środku tygodnia. Piękna zima w tym rejonie przyciąga amatorów białego szaleństwa, więc w weekendy na drogach panuje spory ruch.

Jak unikać Zakopanego?

Nocować polecam z dala od Krupówek – im większa odległość, tym lepiej. Ja preferuję Chochołów – zwłaszcza klimatyczną agroturystykę U Dziadka, albo wieś Murzasichle, w której mieści się hotel Villa Toscana Boutique. Można również poszukać w miejscowościach położonych jeszcze dalej, wtedy warto rozważyć miejsca takie jak Górna Chata. Jednak taki wybór zmusza do przemierzania sporej liczby kilometrów każdego dnia. Pyszną kuchnię także znajdziecie poza Zakopanem – zajrzyjcie do gospody Harnaś w Kirach (tuż przy wylocie Doliny Kościeliskiej), zajazdu Józef w Witowie lub Burego Misia w Bukowinie Tatrzańskiej.

Dojazd w Tatry

Budowa Zakopianki, czyli drogi z Krakowa do Zakopanego, trwa w najlepsze. Do czasu zakończenia prac na tej trasie należy liczyć się z częstymi korkami i przestojami. Poza wspomnianymi wyżej okresami podróż z Krakowa zajmuje około półtorej godziny. Chcąc ominąć korek przy wjeździe do Zakopanego, można wybrać alternatywną drogę przez Czarny Dunajec. W Chabówce należy wjechać na drogę nr 958.

Zimą warunki na drodze mogą być różne, dlatego zimowe opony to podstawa, a w przypadku dróg o większym nachyleniu również łańcuchy na koła okażą się niezbędne. Główne drogi zazwyczaj są dobrze utrzymane, ale w czasie śnieżycy czy zawiei śnieżnej warunki mogą ulec nagłemu pogorszeniu. W takim terenie idealnie sprawdza się napęd 4x4. Zachęcamy do zapoznania się z naszym artykułem o podróżowaniu zimą.

Dolina Chochołowska

Spacer tą największą i najdłuższą z tatrzańskich dolin potrafi doskonale odprężyć. Położona na zachodnim skraju Tatr dolina przyciąga o tej porze roku koneserów i świadomych turystów. Pokonanie 6,5 km w jedną stronę w zimowych warunkach wymaga determinacji. Nagrodą za ten wysiłek są przepiękne widoki na Polanie Chochołowskiej i przepyszna szarlotka w schronisku. Ciekawą alternatywą jest wejście na Grzesia (około półtorej godziny). Ta wycieczka wymaga dobrej kondycji i odpowiedniego przygotowania sprzętowego, ale dla niezwykłej panoramy Tatr Zachodnich warto pokonać to podejście. Pamiętajcie, że zimą dzień jest krótki i wcześnie zapada zmrok.

Dolina Kościeliska

W odróżnieniu od Chochołowskiej nie jest w niej tak spokojnie. Panuje tu dużo większy ruch, który kumuluje się na dużo węższej drodze. Nie zmienia to faktu, że widoki niemal przez całą długość trasy do schroniska na Hali Ornak są niezwykłe. Wędrując, czuje się tajemniczy klimat. Po drodze dolina kusi bocznymi atrakcjami, które w okresie zimowym bywają nieczynne (Jaskinia Mroźna, Wąwóz Kraków czy Jaskinia Raptawicka). Siedząc w promieniach zimowego słońca, warto rozejrzeć się po otoczeniu Hali Ornak – na horyzoncie królują szczyty Bystra i Błyszcz. Po drodze polecam odwiedzić Halę Stoły, rozciąga się stamtąd przepiękna panorama na Czerwone Wierchy i Giewont.

Łomnica

Wznosząca się na 2634 m n.p.m Łomnica jest drugim po Gerlachu najwyższym szczytem w Tatrach. Wjazd na górę rozpoczyna się po słowackiej stronie w Tatrzańskiej Łomnicy. Na szczycie może znajdować się jedynie około 15 osób jednocześnie, dlatego przepustowość wagonika jest niewielka. Pobyt na szczycie trwa około 45 minut. Bilet nie należy do najtańszych, w 2019 roku trzeba zapłacić za niego 46 euro. Jest to jednak cena, którą warto zapłacić dla tych widoków. Z jednej strony za plecami rozciąga się Dolina Popradu, a z drugiej niezwykłe morze gór z najpiękniejszymi tatrzańskimi graniami, które wydają się na wyciągnięcie ręki.

Gliczarów – Czarna Góra – Przełęcz nad Łapszanką

W góry jeździmy między innymi dla pięknych widoków. Alternatywą dla górskich wędrówek może być przejazd po wysoko położonych punktach widokowych, skąd podziwiać można panoramę Tatr. Do takich miejsc zaliczają się Gliczarów Górny, Czarna Góra i Przełęcz nad Łapszanką. Trzy położone blisko siebie punkty zapewniają zupełnie różne widoki na góry. Przy okazji tej wycieczki pospacerujecie w ciszy i spokoju (szczególnie w okolicach Łapszanki). Polecam również pętlę z Bukowiny Tatrzańskiej przez Głodówkę na Łysą Polanę, skąd przez Słowację można wrócić do Jurgowa. Jest to przepiękna i bardzo malownicza droga z widokiem na Tatry Bielskie.

Rusinowa Polana

Chcąc zobaczyć z bliska poszarpane i ostre turnie tatrzańskich szczytów, warto wejść na Rusinową Polanę. Prowadzący na nią szlak ma swój początek kawałek za rondem na drodze na Łysą Polanę i jest bardzo przyjemny. W większości prowadzi przez las wygodną drogą, a kiedy wychodzi się na polanę, okolica zachwyca. Kilka pasterskich chatek, a w tle – potężne góry. Zimą jest to mało popularne miejsce. Nie oferuje może tak spektakularnych widoków jak Morskie Oko, ale jest tam zdecydowanie spokojniej i ciszej, co dla nas, jak wszystkim wiadomo, jest wyjątkowym atutem.

Zapisz się do newslettera

Dla gospodarzy

Dla gości

Zostałeś zapisany na newsletter Slow Road

Dziękujemy, będziesz otrzymywał powiadomienia o nowych, pięknych miejscach.

Info