11 maj 2020

Historia bezkompromisowej konsekwencji, czyli 100-lecie Mazdy

Od kilku lat w Polsce paletę barw samochodów wzbogaca nowa „mazdowa czerwień”. Mowa tu oczywiście o kultowym kolorze lakieru Soul Red Crystal. Prawdopodobnie nawet najwięksi motoryzacyjni ignoranci rozpoznają, że auto w tych barwach to któryś z modeli Mazdy. Ten sukces nie jest dziełem przypadku. Japońska marka samochodów to koncern z solidnymi fundamentami i stabilnymi filarami. W 2020 roku mija 100 lat od momentu, kiedy Jujiro Matsuda w Hiroszimie zapoczątkował nową erę w historii motoryzacji. Dzieje jego firmy to nie amerykański sen o pucybucie, który staje się milionerem. To piękna opowieść o wizji, która spełnia się dzięki konsekwencji.

Historia konsekwencji

Przed oczami mam specjalne wydanie magazynu „Classicauto” poświęcone w całości historii Mazdy. Korzystając z dobrodziejstw internetu, odbyłem również wirtualny spacer po europejskim muzeum Mazdy w Augsburgu. Początkowo obawiałem się, że prześledzenie dziejów japońskiego producenta będzie nudnym obowiązkiem przed napisaniem artykułu. Jednak nie wiem kiedy minęło kilka godzin poświęcone na przewertowanie magazynu. Ta historia wciągnęła mnie na dobre. Nie ma w niej dramaturgii, spektakularnych zwrotów akcji czy dziwnych zbiegów okoliczności. Jest jedynie nieustępliwość. W osobie Jujiro Matsudy widzę tytana pracy i człowieka otwartego na potrzeby otaczającego go świata. Założona w 1920 r. firma Toyo Cork Kogyo nie miała nic wspólnego z motoryzacją i zajmowała się produkcją korka. Po pożarze fabryki szybko się podniosła i przyszła pora na zmiany. Rozpoczęto produkcję obrabiarek. Rok 1931 to czas debiutu pierwszego pojazdu Mazda-Go. Było to połączenie motocykla i samochodu. Trójkołowa bagażówka podbijała azjatycki rynek i już po pierwszych latach produkcji rozpoczęto eksport maszyn do Chin. Zawirowania II wojny światowej sprawiły, że projekty kolejnych pojazdów musiały poczekać aż do lat 60. Pierwszą osobówką Mazdy był model R360. Jego stworzenie było przełomowym momentem dla marki, zapoczątkowało dynamiczny rozwój. W kolejnych latach z linii produkcyjnych zjeżdżały nowe konstrukcje. Na augsburskiej wystawie można zobaczyć, jak wiele pomysłów i wizji próbowano urzeczywistnić w fabrykach Mazdy. Modelami, które na stałe wpisały się w historię motoryzacji, są z pewnością Mazda Cosmo Sport, Mazda RX-7 czy kultowy roadster Mazda MX-5. O nich wiedzą jednak zazwyczaj zapaleńcy. Dzisiejsza oferta producenta świadczy o tym, że nie ustał on w dążeniu do doskonałości i użyteczności. W jego katalogu każdy znajdzie dla siebie odpowiedni model auta.
 

Japończyk

Zadzwoniłem do znajomego emerytowanego mechanika samochodowego. Usunął się w cień, gdy pod maskami samochodów prym zaczęła wieść elektronika. Zapytałem go o Mazdy, modele, które pojawiły się w Polsce w latach 90. Szybko stwierdził, że z „japończykami” nigdy nie było mu po drodze. Nie brakowało mu bynajmniej umiejętności, stwierdził, że po prostu „nie było tam co kombinować”. W obraz polskich ulic tamtych czasów na stałe wpisały się Mazdy 323 czy 626. Mało kto jednak pamięta chętnie wykorzystywane przez handlarzy „mydłem i powidłem” vany z mazdowej serii E. Pomimo utrudnień w postaci przepisów celnych i podatkowych auta z Japonii od prawie 30 lat zaskarbiają sobie serca Polaków. Z moich obserwacji osiedlowych parkingów wynika, że Mazda 6 cieszy się wciąż ogromną popularnością. Coraz częściej na drogach widuję również wyróżniającą się niezwykłą linią Mazdę 3. Nie trzeba prowadzić statystyk ani badań, żeby stwierdzić, że auta tej marki są z nami i przyciągają wzrok swoją „mazdową czerwienią”.

As w rękawie

100-lecie to dobry czas na podsumowania. Prześledziłem dokładnie historię marki. Zastanowiło mnie, co tak naprawdę wyróżnia Mazdy na tle innych samochodów, którymi miałem okazję podróżować. W poszukiwaniu odpowiedzi wsiadłem do Mazdy 3. Wyregulowałem fotel, odczekałem chwilę i olśniło mnie, kiedy sięgałem po kubek z kawą. Uchwyt na niego zaprojektowano i umiejscowiono tak, że sięgnięcie do niego to w zasadzie naturalny odruch. Rozejrzałem się po wnętrzu i zobaczyłem, z jak wielką starannością obmyślano każdy detal – od pokrętła regulacji lusterek po kształt deski rozdzielczej. W tych autach czuje się, że stworzono je bez pośpiechu. Wszystko jest tam, gdzie ma być. Wszystko wygląda tak, jak ma wyglądać. Dzisiejsze modele Mazdy to nie tylko nowoczesny design czy dopracowany silnik, to także 100 lat dążenia do doskonałości ukryte w każdym szczególe. 

Slow Road i Mazda
​​​​​​
Pierwszy raz za kierownicą Mazdy usiadłem w upalny sierpniowy dzień 2016 roku. Przycisnąłem „Start” i w ten sposób rozpoczął się projekt Slow Road. Niespieszne podróżowanie po miejscach z dala od cywilizacji stało się jednym z epizodów historii Mazdy w Polsce. Przez te lata miałem okazję przetestować wszystkie dostępne modele. Błotniste drogi na Zachodnim Pomorzu pokonywałem mazdą CX-5. Z otwartym dachem przemknąłem dookoła Tatr w Maździe MX-5. Tysiące kilometrów po bocznych drogach przejechałem Mazdą 6. Napęd 4×4 w Maździe CX-3 testowałem na oblodzonych podlaskich szosach. Najnowszą Mazdą 3 ruszyłem na beskidzkie serpentyny, żeby w pełni poczuć radość z jazdy. Kilkanaście tysięcy kilometrów w podróży przekonało mnie, że da się skonstruować samochód, z którego wysiada się z żalem. W Slow Road ważny nie jest cel, lecz to, jak się do niego dociera. Właśnie dlatego udało się znaleźć nić łączącą świat motoryzacji i slow life. Tą nicią jest Mazda. 

Zapisz się do newslettera

Dla gospodarzy

Dla gości

Zostałeś zapisany na newsletter Slow Road

Dziękujemy, będziesz otrzymywał powiadomienia o nowych, pięknych miejscach.

Info