21 luty 2019

Plusy podróżowania samochodem

Podróże mam we krwi. Moi rodzice także poznali się w podróży. Jak tylko mogę sięgnąć pamięcią, widzę siebie przed drogą, w drodze albo tuż po. Przez te wszystkie lata przemieszczałem się najróżniejszymi środkami transportu. Pieszo, rowerem, pociągiem, kajakiem lub samolotem. Biorąc pod uwagę liczbę wszystkich moich podróży, przeważają te samochodowe. Gdy pracowałem w agencji fotograficznej, pokonałem prawie milion kilometrów, przemierzając całą Europę. Podczas realizacji projektu Slow Road pokonuję średnio 2000 km w czasie jednej trasy. Szukam ciekawych miejsc i odwiedzam agroturystyki na końcu świata. Trudno byłoby odwiedzić te miejsca bez samochodu. Ze wszystkich możliwości podróżowanie samochodem odpowiada mi najbardziej. Dlaczego? Oto 5 niepodważalnych argumentów!

Wolność

Samochód jest dla mnie synonimem wolności. Odpalam silnik i jadę. W większości przypadków mogę sam wybrać godzinę startu, tempo jazdy i to, co zobaczę po drodze. Nie muszę również sztywno trzymać się założonego planu – mogę go zmieniać wedle upodobań. Wolność odczuwam również podczas pakowaniu bagażu. Nie ograniczają mnie limity wagowe ani ilościowe (poza pojemnością bagażnika i zdrowym rozsądkiem). Mogę zabrać wszystko, czego potrzebuję, a jeśli mam miejsce – także to, co „może się przydać”.

Więcej za mniej

Lata doświadczeń i tworzenia kosztorysów pokazały mi, że w ostatecznym rozrachunku podróż samochodem może być bardzo ekonomiczna. Oczywiście trudno porównywać koszty paliwa do cen biletów tanich linii lotniczych. Jednak komfort podróżowania własnym samochodem jest nieporównywalny do ograniczeń ciasnych foteli samolotu i limitu wagowego bagażu do 10 kilogramów. Argumentem nie do przebicia jest także czas, który oszczędzamy, podróżując samolotem. Mimo to zaplanowana podróż samochodem pozwala zobaczyć dużo więcej. Paradoksalnie okazuje się, że latając, zyskujemy jedynie na czasie, natomiast cały urok podróżowania znika! Podczas wojaży po Polsce argument oszczędzania czasu jest mało przekonujący – trafny wybór trasy z punktu A do punktu B pozwoli niezwykle ciekawie wykorzystać chwile w drodze.

Wiem, co jem

Banał, a jednak dla mnie istotna rzecz. Podróżując samochodem, mogę panować na tym, co i gdzie jem. Po pierwsze przygotowuję sobie prowiant na drogę, który mam ze sobą, a po drugie bez problemu mogę dojechać do wybranych wcześniej restauracji ze zdrowym jedzeniem. Latem dzięki małej lodówce podłączonej do gniazda zapalniczki i kuchence turystycznej staję się samowystarczalny. Zamiast odwiedzać fast foody i stacje benzynowe z hot dogami wolę zatrzymać się w sklepie ze zdrową żywnością i błyskawicznie przygotować posiłek.

Podróż szyta na miarę

Kiedy przypomnę sobie cztery powyższe argumenty, stoję u progu podróży marzeń, którą szyję na własną miarę. Dostosowuję jej tempo, przebieg, panuję nad budżetem i dowolnie decyduję o tym, co będę robił. W podróży lubię spontaniczność, ale każda trasa musi mieć jakieś ramy i założenia. Oczywiście jest wiele miejsc, do których dotarłem samolotem czy pociągiem i obyłem się bez samochodu. Po powrocie odczuwałem jednak pewien niedosyt. Lubię podróżować na własnych zasadach. Nie znoszę za to pośpiechu, widma spóźnienia na samolot czy odwołanego lotu, który wywraca do góry nogami cały plan. Oczywiście uwielbiam też siedzieć za kierownicą i z właśnie z tej perspektywy poznawać świat. Nowoczesne systemy wspomagające kierowcę i tzw. umilacze podróży (dobry system nagłośnieniowy) sprawiają, że z niecierpliwością czekam, aż kolejny raz przycisnę „start” i rozpocznę niezwykłą przygodę, która zapewni wspomnienia na lata. W końcu szyję te podróże na miarę i pasują do mnie idealnie.

Zapisz się do newslettera

Dla gospodarzy

Dla gości

Zostałeś zapisany na newsletter Slow Road

Dziękujemy, będziesz otrzymywał powiadomienia o nowych, pięknych miejscach.

Info