Mazda – samochód z duszą

Pan Piotr jest z wykształcenia anglistą i informatykiem. Jak sam zauważa, reprezentuje idealne połączenie nauk humanistycznych i ścisłych. Jego przygoda z Mazdą zaczęła się wiele lat temu. Marka przyciągnęła go modelami 323 i 626, które należały do jego sąsiadów. Pan Piotr wspomina, że za pierwsze zarobione pieniądze odkupił od sąsiada model 323. W ten sposób rozpoczął swoją historię z Mazdą. Po parunastu latach przyszedł czas na Mazdę 6 GG.  Auto urzekło kierowcę swoim nietuzinkowym jak na tamte czasy wyglądem i rozmiarami, gdyż był to jeden z największych samochodów tego typu. Pan Piotr żartuje, że potem było już z górki. Kolejna kupiona Mazda, którą posiada do dziś, to 6 GH. Właściciel opisuje ją jako auto piękne, niezawodne, wygodne i pomimo swoich 12 lat wyglądające bardzo świeżo. Wyznaje, że następna w kolejce jest Mazda 6 GJ, planuje ją kupić w tym roku, jak tylko sprzeda swój obecny pojazd. Pan Piotr zawsze z wielkim bólem rozstaje się ze swoimi Mazdami, żadna z nich nigdy go nie zawiodła, zawsze bezpiecznie dowoziły go do celu. Pan Piotr bardzo ceni też design Mazd, uważa, że mają w sobie coś, co przykuwa jego wzrok, coś, czego inne auta nie posiadają. Pozwala sobie nazywać to duszą. Swojemu samochodowi dał imię Magdalena i gdy codziennie siada za jej kierownicą, to jest pewien, że jest to odpowiedni pojazd dla niego oraz czuje więź z maszyną. Zdaniem pana Piotra jazda 6 jest komfortowa i przyjemna, każda chociażby najkrótsza przejażdżka sprawia, że człowiek czuje się spokojny i bezpieczny, każda chwila z tym autem jest jak celebracja, jak taniec, w którym razem z drugą istotą tworzy się coś pięknego.

Mazda na tle wsi

Pan Piotr wyznaje też nostalgicznie, że Mazda była z nim we wszystkich ważnych chwilach jego życia. To Mazda przywiozła jego syna ze szpitala, gdy się urodził, to Mazda zawiozła pana Piotra w tak piękne miejsce jak Wenecja, Chorwacja, Węgry, Austria, Ukraina, Słowenia, Słowacja i oczywiście towarzyszyła mu w podróżach po Polsce. I chociaż pan Piotr wie, że to tylko auto, dla niego jest to „aż auto”, gdyż od lat jest źródłem jego wielkiej radości. Dodaje, że być może są lepsze samochody, ale kiedy się naprawdę zakochamy, pozostajemy wierni swojej wybrance. Pan Piotr poświęca większość czasu pracy, wychowywaniu syna, w wolnych chwilach biega, gra w koszykówkę oraz majsterkuje przy swojej Maździe. Niepohamowana ciekawość sprawia, że stara się jak najwięcej podróżować i zwiedzać za kierownicą Mazdy. 

Załączone zdjęcie zostało zrobione podczas powrotu do Łomży z urlopu w Krakowie, na trasie przez Oświęcim. Pani Magda, partnerka pana Piotra, pasjonatka fotografii, wypatrzyła przy malowniczej drodze belę siana i zechciała zrobić sobie na niej zdjęcie. Kierowca po sesji swojej wybranki stwierdził, że sfotografuje w tym uroczym miejscu także drugą Magdalenę – swoją Mazdę.

Pan Piotr bardzo cieszy się, że często udaje mu się znajdować takie urokliwe miejsca, a to dzięki temu, że dużo podróżuje wraz z ukochaną. Ma w planach stworzyć w tym roku listę z wyjątkowymi lokalizacjami, które ciężko jest znaleźć z mapą i przeważnie trafia się na nie zupełnie przypadkowo, jak w przytoczonej historii.

Zapisz się do newslettera

Dla gospodarzy

Dla gości

Zostałeś zapisany na newsletter Slow Road

Dziękujemy, będziesz otrzymywał powiadomienia o nowych, pięknych miejscach.

Info