Szczęśliwy przypadek

Pan Radosław jest lekarzem i jak wspomina z uśmiechem, swoją Mazdę kupił przez zupełny przypadek. W 2016 r. potrzebny mu był nowy samochód, głównie do jazdy codziennej (posiada jeszcze 20-letnie BMW E46 cabrio, którym jeździ okazjonalnie). Krążył bezskutecznie po salonach różnych marek, szukając czegoś dla siebie. Los sprawił, że przejeżdżając  obok salonu Mazdy pan Radosław zaciekawił się, co mają w nim do zaoferowania. Tuż za drzwiami wejściowymi oczom lekarza ukazała się Mazda 6 w kolorze białym w wersji po pierwszym liftingu zewnętrznym. Pojazd przykuł uwagę pana Radosława, który zapragnął obejrzeć go dokładniej. Mazda usatysfakcjonowała go estetycznie, jednak największe wrażenie zrobiła na nim przystępna cena za egzemplarz samochodu z pełnym wyposażeniem dodatkowym i najmocniejszym silnikiem. Pan Radosław nie mógł uwierzyć, że kamery cofania i inne udogodnienia są w cenie. Po próbnej jeździe był pewien, że jest to samochód dla niego.

Mazda nad odrą

Pan Radosław czerpie radość z każdej chwili spędzonej w Maździe. Włącza ulubioną muzykę w drodze do pracy, wybiera się na spontaniczne wypady do znajomych lub nawet na drugi koniec Polski. Samochód doskonale służy mu do realizacji jego hobby, czyli robienia zdjęć. Kierowca Mazdy 6 wyznaje, że jest perfekcjonistą, niezależnie od tego, czy jego auto ma rok czy też 20 lat, musi wyglądać tak, jakby wczoraj wyjechało z salonu. Dlatego też z uśmiechem dodaje, że ma większy zasób kosmetyków do samochodu niż jego dziewczyna dla siebie. Od czasu do czasu lubi dokładnie przepolerować lakier, nałożyć na niego politury, glaze'y, woski i inne preparaty, po czym oglądać odbicia i załamania światła na lakierze. Gdy skończy pielęgnację, zastanawia się, jaka sceneria podkreśliłaby tę głębię koloru.

Rezultatem poszukiwań takiego krajobrazu jest załączona fotografia. Pewnego czerwcowego dnia w 2018 r. pan Radosław postanowił o zachodzie słońca udać się na krótką sesję zdjęciową i uwiecznić efekt swojej całodniowej pracy przy lakierze. Zdjęcie wykonał we Wrocławiu na ul. Fryderyka Joliot-Curie, na odremontowanym nabrzeżu Odry z widokiem na Dolnośląski Urząd Wojewódzki. Jako wrocławianin pan Radosław bardzo poleca odwiedziny pięknej stolicy Dolnego Śląska, zwłaszcza spacer wzdłuż nabrzeża aż do Rynku.

Zapisz się do newslettera

Dla gospodarzy

Dla gości

Zostałeś zapisany na newsletter Slow Road

Dziękujemy, będziesz otrzymywał powiadomienia o nowych, pięknych miejscach.

Info