Stare Kawkowo 5B, 11-042 Jonkowo
tel. 795 42 67 60
www.artwoodkawkowo.pl

Art Wood Kawkowo
warmińsko-mazurskie

Siedzimy na wygodnej kanapie. Za oknem deszcz rytmicznie uderza o parapet. Mocna kawa na dobry początek dnia. Podchodzi do nas jeden z mieszkających tu kotów. Wygodnie kładzie się na bluzie Darka, kiedy spokojnie sobie gawędzimy. Dookoła jest cicho. Nagle na tarasie pojawia się owczarek niemiecki, przyszedł od sąsiadów. Siedzi, patrzy – a my dalej rozmawiamy…

Kiedy cichną rozmowy, słychać dźwięki maszyn. Cięcie, szlifowanie… Bóg jeden wie, do czego jeszcze służą te urządzenia. Historia tego miejsca zaczęła się tak naprawdę od marzenia o domu za miastem. Przez wiele lat budynek, w którym siedzimy, był odskocznią od warszawskiego życia. Budowa ścian, a wraz z nimi – marzeń, nagle stała się rzeczywistością. Na placu pozostało jednak sporo drewna, odpadów, skrawków. A gdyby tak je wykorzystać?

Szybko okazało się, że drugie życie tych odpadów jest niezwykle atrakcyjne. Zaczęły powstawać pierwsze przedmioty użytkowe – stołki, stoliki, lampy. Później Darek odkrył piękno zaklęte przez naturę w tych słojach i zaczął wykonywać z nich prawdziwe dzieła sztuki – często użytkowe, ale również po prostu dekoracyjne. Nie miał o tym bladego pojęcia, uczył się wszystkiego sam, zamknięty na długie godziny w przydomowej szopie. Dom już tętnił życiem, pojawili się pierwsi goście. W przytulnych pokojach na górze korzystali z ciszy panującej w okolicy. Pewna zaciekawiona odgłosami pani menedżer zajrzała do szopy, która wtedy była już pracownią. Darek pokazał jej kilka etapów pracy nad drewnem. Po niej przyjechali następni, których przyciągnęły jej opowieści. Tak rozpoczęła się era warsztatów.

Nie są to nudne, schematyczne warsztaty. Inaczej wyglądają one, gdy przyjeżdżają dzieci ze szkoły, a inaczej kiedy wpada grupka wspólników, którzy chcą razem stworzyć stół do firmy. Darek najpierw słucha, później przygotowuje drewno i czeka na kursantów. Każdy może przejść tu przez wszystkie etapy pracy – od nieforemnego klocka, aż po piękną misę medytacyjną czy stolik do kawy. Furorę wśród dzieci robią też aparaty, którymi można fotografować bez końca.

Kiedy kończy się kawa, idziemy do pracowni. Dopiero tam widzę, jak oczy Darka się zmieniają. O każdym przedmiocie opowiada jakąś historię, każdego kawałka drewna dotyka z pasją. Tworzy z potrzeby serca. Rozmowa toczy się powoli, ale z pasją. Darka cieszą małe wynalazki – wmontowane w drzwi do łazienki szklane bańki czy kolejne „miejsce na ziemi” – misa medytacyjna. Ten niewielki dom zamieszkuje człowiek o ogromnym sercu. Widać to w momencie, gdy bierze do ręki drewniany klocek i zaczyna tworzyć…

Zapisz się do newslettera

Dla gospodarzy

Dla gości

Zostałeś zapisany na newsletter Slow Road

Dziękujemy, będziesz otrzymywał powiadomienia o nowych, pięknych miejscach.

Info