Mostowa 20, 09-300 Brudnice
tel. 23 657 27 79
www.dworeknadwkra.com
www.facebook.com

Dworek nad Wkrą
mazowieckie

Nie jest łatwo zaczynać od nowa. Jeszcze trudniej, kiedy na plecach niesie się wspaniałą historię oraz lata wspomnień, a cały ten bagaż domaga się troski i kontynuacji. Kiedy Zosia z Karolem z walizkami w rękach pojawili się w Dworku nad Wkrą, rozpoczęli zapisywanie zupełnie nowego rozdziału w historii tego miejsca. Początki nie miały w sobie nic z wakacji u babci – to była wymagająca przygoda, dzięki której właścicielom udało się utrzymać niezwykły charakter tego miejsca.

Zosia zna je od zawsze. Przyjeżdżała tu do babci, a – jak wiemy – babcie uwielbiają rozpieszczać swoje wnuczki. Mijały lata, dorastająca Zosia gromadziła kolejne wspomnienia z wakacji w Brudnicach. Nikt nie pamięta, kiedy dziewczynka pierwszy raz powiedziała, że kiedyś zamieszka nad Wkrą. Ale że Pan Bóg prosto po krzywych liniach życia pisze, historia potoczyła się tak, że w 2011 roku dziecięce marzenia stały się rzeczywistością. Po wielu miesiącach ciężkiej pracy w Warszawie, dorosła już Zosia, wspólnie z mężem Karolem, przejęła pałeczkę w rodzinnej sztafecie. Start nie był łatwy, bo oddana bez reszty temu miejscu babcia Teresa mimo skończonych 80 lat dalej silną ręką rządziła we dworze.

Zmiany w takich miejscach wymagają czasu. Drewno jest cierpliwe, więc ściany, które niejeden śmiech letników słyszały, cierpliwie czekały na rozwój wydarzeń.

Po śmierci babci Zosia nie przeprowadziła w dworku rewolucji. Wciąż była trochę tamtą małą, zakochaną w tym miejscu dziewczynką z obdartymi kolanami i nieschodzącym z ust uśmiechem. Chciała zachować klimat i charakter dworu, które zapamiętała z dzieciństwa. Nie było to łatwe – współczesny świat, pełen nowych technologii, pędzi przed siebie, i trudno dotrzymać mu kroku, stosując wyłącznie tradycyjne metody. W tym miejscu przeplotło się wiele ludzkich historii, a angielski ogród, troskliwie pielęgnowany przez Zosię i Karola, słyszał niejedną romantyczną rozmowę.

Gdybym w kilku słowach miał opisać mój pobyt w Dworku nad Wkrą, nazwałbym go powrotem do dzieciństwa, do wakacji u babci. Na stole tradycyjna polska kuchnia: zupa grzybowa, królik w białym winie albo obłożona jabłkami kaczka w tymianku. Prym wiodą oczywiście przepyszne zupy, ale po obiedzie raczymy się kawą i domowym ciastem. Wieczorem można podpytać też o przygotowywane przez właścicieli nalewki. Zapewniam, że warto.

Najbliższa okolica to typowo mazowiecki krajobraz: rozsiane tu i ówdzie wioski, malowniczo przeplatające się pasma pól i wijąca się między nimi Wkra. Na gości czekają kajaki, którymi z pomostu można wypłynąć wprost na rzekę w miejscu, gdzie płynie ona bardzo spokojnie. Da się też zorganizować dłuższy spływ, w czym z przyjemnością pomoże Karol. Obowiązkowo trzeba wybrać się w tajemnicze miejsce pośród pól, do „Sosny Bezgranicznej Miłości”. To okaz przyrodniczy, ale i drzewo-symbol, z którym związana jest historia miłosna zakochanego w polskiej panience pruskiego pogranicznika. Właśnie tutaj, w tajemnicy przed wszystkimi spotykała się zakochana para.

Dworek nad Wkrą jest idealnym miejscem na rodzinne wakacje. Piękne, przytulne wnętrza, domowa atmosfera i spory plac zabaw dla dzieci. Do tego coś, czego nie zobaczy się na zdjęciach – niepowtarzalny klimat, który trzeba po prostu poczuć!

Zapisz się do newslettera

Dla gospodarzy

Dla gości

Zostałeś zapisany na newsletter Slow Road

Dziękujemy, będziesz otrzymywał powiadomienia o nowych, pięknych miejscach.

Info