Czarnkowie 49, 78-320 Połczyn Zdrój
tel. 518 44 40 60
www.lecazurawie.pl
www.facebook.com

Lecą Żurawie
zachodniopomorskie

Był piękny majowy dzień. Wiosenne błota zmusiły pana Andrzeja do zaparkowania auta w lesie i pokonania reszty drogi pieszo. Wraz z żoną Bożeną przedzierał się do znacznie oddalonego od wioski siedliska. Najpierw uderzył ich zapach kwitnących drzew, a chwilę później zobaczyli swój raj – niski drewniany płot, a za nim dom z marzeń. Przed gankiem pochylona starsza pani witała ich serdecznie. Miała już dosyć życia na końcu świata, a oni zapragnęli tego jak nigdy. Upłynęło trochę czasu, zanim domek na kolonii trafił w ich ręce, ale szczęśliwie stali się właścicielami tej oazy ciszy i dobrej energii.

Przez lata tworzyli to miejsce tylko dla siebie. Rodzinne wypady, wspólne święta. Coraz większa liczba znajomych zaczęła marudzić, że nie ma tu miejsca na nocleg, nie ma możliwości zabrania znajomych i nie można tak po prostu uciec tu z miasta na kilka dni. Obok domu stał stary budynek gospodarczy… Dlaczego więc nie urządzić w nim pokoi? Na dole zorganizowano jadalnię oraz miejsce spotkań, zabaw i odpoczynku. U góry urządzono pokoje w bardzo ciepłym, przytulnym stylu. Z jednej strony widać przepięknie odremontowany stary dom i biegające po podwórku ogromne psiaki, a z drugiej rozciąga się niezwykła panorama ukształtowana przed wiekami przez lodowiec. Niewielkie pagórki, jary, a w końcu działki, stara jabłoń, którą odwiedzają często sarny i dziki. Nie widać stąd nic i widać wszystko – las, zieleń i przepiękne zachodniopomorskie niebo. Dookoła ciągną się kilometrami dróżki i ścieżki, które zachęcają do długich spacerów i wycieczek rowerowych. Kiedy obudziłem się rano i wyszedłem boso na taras, przekonałem się do końca, że ciszy i świeżego powietrza z pewnością nigdy tu nie zabraknie.

Było już dawno po sezonie, więc z Martą i jej rodzicami rozmawialiśmy w domu. Słońce już dawno zniknęło za górą. Pani Bożena poczęstowała mnie zupą. To słowo jednak trochę tu nie pasuje, bo była to po prostu poezja! Przekonany, że na pierwszym daniu się skończy, byłem mocno zaskoczony drugim, które okazało się równie pyszne. W sezonie goście już od rana pytają: „Jaka dziś zupa?”. Podczas odpoczynku w siedlisku można codziennie skosztować przepysznej domowej kuchni. Tak gotują tylko ci, którzy robią to z sercem i radością – wtedy wszystko smakuje wyśmienicie.

Kiedy skręciłem w boczną drogę przy tabliczce „Lecą Żurawie”, zacząłem trochę wątpić. Kolejny raz jednak przekonałem się, że takie miejsca ukryte na końcu świata są wyjątkowe i warte każdej spędzonej w nich chwili. Leżak, hamak, koc, książka, kawa czy herbata – to tak naprawdę nieważne. W otaczającej ciszy i wśród wspaniałej przyrody można po prostu odpocząć i naładować akumulatory na długo. Nie wiem nawet, kiedy zasnąłem, rozczytany w przewodnikach pana Andrzeja… Obudziła mnie cisza poranka i lekko uderzająca o parapet rosa. Czy potrzeba więcej?

Skontaktuj się z właścicielem

Wiadomość z portalu Slow Road została wysłana

Dziękujemy

Skontaktuj się z właścicielem

Dostępne po zalogowaniu

Zapisz się do newslettera

Dla gospodarzy

Dla gości

Zostałeś zapisany na newsletter Slow Road

Dziękujemy, będziesz otrzymywał powiadomienia o nowych, pięknych miejscach.

Info