Tymienieckiego 25C, 90-350 Łódź
www.loftaparts.pl

Lofty
łódzkie

Jak zagospodarować stary budynek przędzalni, który mierzy prawie 207 metrów długości, a do tego znajduje się w samym centrum Łodzi i nikt od lat nie chce w nim nic produkować? A gdyby tak zamieszkać w XIX-wiecznej fabryce?

Loft to nic innego jak mieszkanie, które powstało w miejscu dawniej przemysłowym i nie nadającym się do zamieszkania. Karol Scheibler raczej nie spodziewał się, że jego imperium zostanie zmienione w ogromny kompleks apartamentów. Łódzkie lofty powstały jako jedne z pierwszych w Polsce i tak naprawdę to one zapoczątkowały modę na mieszkanie w pofabrycznych budynkach. W różnych miejscach kraju wciąż pojawiają się nowe skupiska loftów, które pomagają w ratowaniu i rewitalizacji starych wytwórni.

Trafić do Loft Aparts jest niezwykle łatwo. Nie miałem też problemu z decyzją, które miejsce noclegowe wybrać, bo ten wielokrotnie nagradzany hotel od dawna był na mojej liście miejsc do odwiedzenia. Spotkanie w recepcji okazało się początkiem małej gry terenowej. Dostałem do ręki dwa piloty i klucze. To jednak niewiele mi dało, więc pani w recepcji najpierw wszystko mi pokazała, a później podarowała dwie mapki. Na jednej z nich była oznaczona droga do miejsca parkingowego, a na drugiej przejście do loftu. Początkowo wydawało mi się to śmieszne, ale kiedy wyszedłem za drzwi bez tych mapek i próbowałem dotrzeć do samochodu, okazało się, że nie jest to wcale takie proste.

Korytarz przypominał wyidealizowany świat rodem z Matrixa – ciągnące się bez końca rzędy drzwi, ale – gdy już trafiłem na właściwe – przeniosłem się nagle do przytulnego i przestronnego mieszkania. Mimo że jest to hotel, trudno wyzbyć się wrażenia, że śpi się w bardzo gustownie urządzonym mieszkaniu. Nie znajdziesz dwóch takich samych loftów! Atmosfera, która tu panuje, sprawia, że naprawdę nie ma się ochoty wyjść na spacer.

Kiedy jednak postanowiłem przejść się do Księżego Młyna i wyszedłem z pokoju, na korytarzu zauważyłem sąsiada, który po powrocie z pracy, obładowany zakupami, siłował się z zamkiem. Tu się żyje! To chyba jeden z niewielu hoteli w Polsce, gdzie pokoje rozmieszczone są na ogromnej przestrzeni między zwykłymi mieszkaniami. Wynika to z tego, że wiele osób postanowiło zamieszkać na stałe w lofcie.

Po całym dniu odpoczywałem na wygodnej kanapie i nagle zacząłem odkrywać loft na nowo. Zauważyłem w nim pozostałości z dawnych lat i skupiłem się na poszukiwaniu kolejnych. Starałem się odnaleźć wszystkie ślady przeszłości – fragmenty ścian, metalowe słupy czy wapienne kamienie. Powstało w tej przestrzeni miejsce, które szanuje historię, i to urzekło mnie najbardziej. Co prawda odgłos maszyn już dawno ucichł, ale duch tego miejsca pozostanie na zawsze taki sam.

Lofty polecam szczególnie rodzinom z dziećmi. Po spacerze w mieście lub po długiej podróży znajdzie się tu miejsce i do zabawy, i odpoczynku. Większa grupka ludzi nie odczuje tu ścisku. W pełni wyposażona kuchnia daje całkowitą niezależność. Na ulicę Piotrkowską można wybrać się pieszo lub rowerem, bo kluczenie samochodem przez kilkaset metrów zupełnie nie ma sensu.

Skontaktuj się z właścicielem

Wiadomość z portalu Slow Road została wysłana

Dziękujemy

Skontaktuj się z właścicielem

Dostępne po zalogowaniu

Zapisz się do newslettera

Dla gospodarzy

Dla gości

Zostałeś zapisany na newsletter Slow Road

Dziękujemy, będziesz otrzymywał powiadomienia o nowych, pięknych miejscach.

Info