Murale – Nie Lada Sztuka
łódzkie

Od tej krótkiej wiadomości rozpoczęła się moja niezwykła przygoda w Łodzi. O muralach słyszałem i czytałem od lat. Kiedy stanąłem przed wyzwaniem zwiedzenia miasta w duchu SLOW, lekko zadrżały mi nogi. Jak ugryźć temat, żeby z jednej strony się nie znudzić, nie iść utartym szlakiem, a z drugiej zaangażować się w zwiedzanie i „dotknąć” Łodzi?

Pod hasłem „łódzkie murale” szybko znalazłem chwytliwą nazwę Nie Lada Sztuka. Pomyślałem, że warto posłuchać przewodnika z tej grupy. Ba, przewodnik to mało powiedziane, bo Michał to łącznik na linii artysta–ściana, wieloletni organizator streetartowych wydarzeń w mieście. Niestety od początku strzelałem gafę za gafą. Obudziłem go na urlopie, powiedziałem, że mój czas jest ograniczony i pasuje mi tylko niedzielne przedpołudnie. To cud, że po takich perturbacjach zgodził się zorganizować dla mnie wycieczkę. Udało się i punktualnie spotkaliśmy się pod jednym z najbardziej znanych murali grupy Etam Cru. Tam przesiadłem się do samochodu Michała i ruszyliśmy w drogę. Karą za pobudkę na urlopie była pogoda, bo trafiliśmy na potężną sierpniową burzę (w samo południe!).

Staliśmy w strugach deszczu. Po prawej – uniwersytet, po lewej – ulica. Samochody momentami zagłuszały Michała, ale to nie przeszkadzało zaciekawionym przechodniom przystawać i słuchać, o czym opowiada. Byliśmy w miejscu, w którym to wszystko się zaczęło. Od kropel deszczu chroniło nas drzewo. Rozpoczęła się niezwykła opowieść. Na laminowanych zdjęciach oglądałem ścianę przed powstaniem dzieła, w jego trakcie i po nim. Wiele osób zastanawia się, czy jest to prawdziwy street art. Tylu znajdę zwolenników, ilu przeciwników tego zdania, więc zostawiam na boku temat sztuki ulicy i oddaję się magii Łodzi. Trudno pominąć fakt, że podążając szlakiem łódzkich murali, poznaje się miasto i od środka, i na obrzeżach. Niektóre z nich odnajdujemy na małych podwórkach, inne na blokach betonowych osiedli. Ta swojego rodzaju gra miasta z odbiorcą bardzo mi się spodobała. Poza muralami zobaczyłem codzienność Łodzi i ogromną liczbę klimatycznych miejsc.

Nie lada sztuka – przez trzy godziny opowiadać o farbach na ścianach. Michał mówił o tym, czego nie widać. Niekiedy małe podpisy artystów „Inti” lub „Etam” rozwijał w niezwykłą opowieść o spotkaniu z nimi, o ich technikach pracy czy wpadkach podczas malowania. Ukryci pod okapami, drzewami i daszkami próbowaliśmy razem odbyć wycieczkę, która w rzeczywistości była spotkaniem – po pierwsze z człowiekiem stąd, a po drugie ze skarbnicą wiedzy. Chciałem sfotografować kilka przykładów dzieł, więc musiałem wybrać się na spacer kolejnego dnia (gdy poprawiła się pogoda) i jeszcze raz zobaczyć te miejsca. Brakowało mi opowieści o nich, a pytania, z którymi stałem przed ścianami, pozostały bez odpowiedzi. Każdy następny rzut oka na dzieło przynosi coś nowego, bo na tak wielkich obrazach człowiek w jednym momencie nie jest w stanie dostrzec wszystkiego. Murale żyją razem z miastem – z cieniami, z zaparkowanymi samochodami i odpadającymi tynkami. Nie są to pomniki, a raczej żywe cząstki metropolii, które, jak wszystko, starzeją się, niszczeją i odchodzą w niepamięć.

Na koniec spotkałem się z „Ciszą”, zupełnie nową formą dzieła na ścianie. Kilkaset metalowych prętów wbitych w elewację stało się początkiem nowej ery street artu. Wiele ścian w Łodzi czeka na swoją kolej. Jest to coś niesłychanego, bo „Cisza” o każdej porze dnia, przy każdej pogodzie jest inna – inaczej układają się cienie i inaczej jej obraz maluje się przed oczami. Stałem w osłupieniu, kiedy na moich oczach wychodzące zza chmury słońce urządziło mi prywatny spektakl świateł i cieni. Zwiedzanie łódzkich murali to niezwykły dialog z miastem. Tylko od nas zależy, na ile chcemy się zaangażować i pogadać ze ścianą.

Skontaktuj się z właścicielem

Wiadomość z portalu Slow Road została wysłana

Dziękujemy

Skontaktuj się z właścicielem

Dostępne po zalogowaniu

Zapisz się do newslettera

Dla gospodarzy

Dla gości

Zostałeś zapisany na newsletter Slow Road

Dziękujemy, będziesz otrzymywał powiadomienia o nowych, pięknych miejscach.

Info