Ponidzie jest, moim zdaniem, jednym z najpiękniejszych rolniczych regionów w Polsce. To tak cudowne, że nie ma tu nic poza rozległymi polami, że aż trudno w to uwierzyć. Oczywiście w okolicy znajdują się klasyczne atrakcje turystyczne – pałace, stare kościoły czy nawet kolejka wąskotorowa. Ja jednak chciałbym pokazać wam nieznane uroki Ponidzia – proste, ale niezwykłe.

Jak poruszać się po Ponidziu? Ostatnie lata inwestycji, które przelały się przez Polskę, sprawiły, że rolnicy w tym regionie wreszcie doczekali się poprawy stanu polnych dróg. Co dokładnie się stało? Wyasfaltowano sporo dojazdów na pola. Czy to dobrze? Zwolennicy zmian i rolnicy powiedzą, że tak, a ekolodzy i miłośnicy natury uznają, że to źle, strata i skandal. Nie mnie to oceniać, ale nie ukrywam, że dzięki tej zmianie uroki polnych krajobrazów stały się dostępne dla każdego. Znam również piękno Ponidzia z perspektywy jazdy terenowej 4x4 i zapewniam, że nie chcielibyście jeździć po takich drogach, choć widoki są równie ciekawe. W każdym razie – czy SUV, czy mały sedan – nieważne! Piękno Ponidzia dostępne jest dla każdego.

Jeśli chce się odkrywać te niezwykłe pejzaże, trzeba obudzić w sobie ciekawość – „Co znajdę za kolejnym zakrętem?”, „Dokąd dojadę drogą, której nie ma nawet na mapach Google’a?”. To swego rodzaju zabawa terenowa, która często kończy się 10-krotnym zawracaniem na wąskiej drodze, bo piękny asfalt kończy się miedzą. W tym błądzeniu niesamowite są urok i radość, kiedy odkryje się coś zupełnie nowego.

Jak szukam tych niezwykłych polnych pejzaży? Wyjeżdżam przykładowo z Działoszczyc i skręcam za drogowskazem, który najbardziej mi się podoba. Nieważne, w którą stronę, bo to niewielkie odległości. Jadę dalej, byle daleko od głównej drogi, i rozglądam się za górką czy wzniesieniem. Oceniam szybko, czy uda się tam jakoś wjechać, a jeśli się nie udaje, to zostawiam auto przy drodze i pieszo wchodzę na górę. To spojrzenie z góry zawsze się sprawdza. W połowie przypadków da się na taką górę wjechać. Trzeba szukać dwóch elementów – zabudowań lub linii wysokiego napięcia, bo one zawsze prowadzą do budynków, które mogą być ukryte z drugiej strony. Na dziesięć odwiedzonych górek na dziewięciu zaniemówicie z wrażenia – zapewniam!

W mojej polnej nieznanej części Ponidzia życie biegnie swoim tempem. Rolnictwo (na tych terenach od 4500 r. p.n.e.) ma się tu bardzo dobrze i wczesną wiosną można z jednego punktu dojrzeć kilkanaście pracujących jednocześnie traktorków. Polecam Ponidzie na dłuższe lub krótsze zagubienie się, a kto raz ulegnie urokom tych miejsc, ten wróci do ciszy tutejszych pól nie jeden raz!

Zapisz się do newslettera

Dla gospodarzy

Dla gości

Zostałeś zapisany na newsletter Slow Road

Dziękujemy, będziesz otrzymywał powiadomienia o nowych, pięknych miejscach.

Info