ul. Osiedle na Górce 29, 11-730 Mikołajki
tel. 608 86 54 59
przechowalniamarzen.com

Przechowalnia Marzeń
warmińsko-mazurskie

Dałem się zaczarować. Przyjechałem do Mikołajek trochę spóźniony. Ostatnie kilometry gnałem przez las po urokliwych mazurskich drogach. Na początku zabudowań skręciłem z głównej trasy i już po chwili siedziałem z Karoliną i Markiem przy kawie. Rzuciłem okiem na sad za plecami i cały czas miałem wrażenie, że jesteśmy pośród łąk i lasów. Przeżyłem wielkie zdziwienie, kiedy kilka herbat później spojrzałem przez okno na piętrze i zobaczyłem jezioro oraz centrum miasta. Na dłuższą chwilę zaparło mi dech w piersi!

Przechowalnia Marzeń to miejsce ze wspaniałą historią w tle. Przed laty Karolina opublikowała na portalu randkowym zdjęcie starych drzwi. Nie napisała wiele – szukała po prostu kogoś, kto dobuduje z nią resztę domu. Może przy kawie, a może przy obiedzie przeczytał to Marek, jeszcze wtedy mieszkający w Warszawie, choć sercem będący cały czas na Mazurach. Poznali się i razem postanowili stworzyć miejsce inne niż wszystkie – swoje, własne, wymarzone, wyczekane. Budowa trwała 6 lat. Nie dali zepsuć swoich marzeń fantazji architektów. Większość pomysłów, prac i rozwiązań wykonali sami. To miała być przecież przede wszystkim przechowalnia ich marzeń. Dopiero później swoje małe tęsknoty i marzenia zaczęli zostawiać tu inni.

Karolina i Marek dbają o swoje marzenia. Kierują tym miejscem odważnie, bezkompromisowo, przyświeca im jasny cel. Pragną czuć się tu jak u siebie – mieć zasady, styl. Nie chcą prowadzić zwykłej noclegowni z ofertą śniadaniową. Pokoje urządzili z niezwykłym smakiem i dbałością o detale. Znalazły się tu nowoczesne elementy połączone z przedmiotami z duszą. To, że są tu tylko 4 pokoje, zapewnia gościom ciszę i spokój, bo nawet przy pełnym obłożeniu nie ma tłoku.

Od samego rana bistro i sad wypełnia zapach kawy. Latem pod drzewami stoją leżaki, na których można odpocząć i myśleć o niebieskich migdałach. Karolina z Markiem poszli pod prąd – otworzyli śniadaniownię. Doświadczeni sprzedawcy mazurskich kebabów pewnie podśmiewali się z tego pomysłu, który okazał się strzałem w dziesiątkę. Jak często je się obecnie wspólne śniadania? Syn biegnie do szkoły, ojciec spaceruje z psem, a jego żona szuka kluczyków do samochodu. W szarej codzienności trudno usiąść razem do stołu i pogadać przy jajecznicy czy tostach. Za to tutaj możecie spełnić swoje marzenie o spokojnym poranku w gronie najbliższych. Fakt, że to Karolina wspólnie z Markiem dbają od początku do końca o gości, sprawia, że często pierwszy posiłek przeciąga się tu do kolacji. Kto jednak każe się spieszyć? Chwilo trwaj!

Skontaktuj się z właścicielem

Wiadomość z portalu Slow Road została wysłana

Dziękujemy

Skontaktuj się z właścicielem

Dostępne po zalogowaniu

Zapisz się do newslettera

Dla gospodarzy

Dla gości

Zostałeś zapisany na newsletter Slow Road

Dziękujemy, będziesz otrzymywał powiadomienia o nowych, pięknych miejscach.

Info