Rudawy Janowickie są moim zdaniem jednym z najspokojniejszych i najbardziej malowniczych pasm górskich w Sudetach. Co prawda mają one swoje tłumnie odwiedzane miejsca, takie jak Kolorowe Jeziorka czy Góry Sokole, ale poza sezonem i w weekendy robi się tu cicho i spokojnie. Od wielu lat uwielbiam szlak z Raszowa (koło Kamiennej Góry) do schroniska Szwajcarka. Wędruję prawie cały dzień przez las, sporadycznie napotykam niewielkie podejścia i całą drogę idę sam, w zupełnej ciszy!

Zaczynam zawsze od zobaczenia Kolorowych Jeziorek pod Wielką Kopą. Za każdym razem, kiedy tam zaglądam, podobają mi się jeszcze bardziej! Potem wchodzę na szczyt Wielkiej Kopy i schodzę na przełęcz nad Pisarzowicami. Tu zaczynają się bajkowy las i droga na Wołek. Stąd bez pośpiechu docieram do ruin Zamku Bolczów i przez Starościńskie Skały idę do Szwajcarki. Opis trasy czyta się szybko, ale przejście jej wolnym tempem zajmuje kilka ładnych godzin. Po drodze nie ma nic i to jest piękne! Kilka razy zmieniłem drogę i zboczyłem w kierunku Skalnika, ale wtedy wędrówka stała się bardzo długa i wymagająca dobrej kondycji.

Podczas zwiedzania tych miejsc można podziwiać momentami panoramę Karkonoszy czy Gór Wałbrzyskich, ale Rudawy Janowickie to przede wszystkim przepiękne lasy. Gdy zbliżam się ku końcowi trasy w Górach Sokolich, obowiązkowo zdobywam Krzyżną Górę, z której roztacza się najpiękniejszy widok na Kotlinę Jeleniogórską, a chwilę potem patrzę już z Sokolika na zupełnie inne panoramy.

W Szwajcarce można skorzystać z małej gastronomii, a nawet przenocować, ale polecam to tylko osobom świadomym i lubiącym klimaty schroniskowe. Miejsce to ma jednak swój urok – każde drzwi są inne – ale jak to mówią: „O gustach…”

Rudawy polecam tym, którzy uwielbiają ciszę. Odnajdą się tutaj miłośnicy pustych szlaków i pięknych lasów.

Zapisz się do newslettera

Dla gospodarzy

Dla gości

Zostałeś zapisany na newsletter Slow Road

Dziękujemy, będziesz otrzymywał powiadomienia o nowych, pięknych miejscach.

Info