WWW

Tatrzański Park Narodowy
małopolskie

Czy Tatry pojawiające się na Slow Road nie przeczą naszej filozofii? Nie. Jeśli zastosuje się kilka zasad, to okaże się, że i Tatry można odczarować. Trudno bowiem nie zgodzić się, że to wyjątkowe góry. Ich alpejski charakter jest czymś niezwykłym. Nie warto zatem ze względu na tłumy i wszechobecny kicz je przekreślać. Planując wyjazd w okolice Zakopanego, warto jednak pamiętać o kilku rzeczach. Pierwszą i najważniejszą jest unikanie wszelkiego rodzaju długich weekendów – majówki, Bożego Ciała, ale też sylwestra i Bożego Narodzenia. Krótko mówiąc, najlepiej jeździć tam „nie w porę” – nie w trakcie ferii czy w wakacje. Wbrew pozorom pozostaje sporo terminów, kiedy ruch będzie mniejszy, a przy odrobinie szczęścia w górach może być nawet pusto. Dla Tatr trzeba znaleźć po prostu odpowiedni moment.

Gdzie spać? Z bogatej oferty noclegowej wybrałem i sprawdziłem dla was Villę Toscanę w Murzasichlu i agroturystykę U Dziadka Andrzeja w Chochołowie. Ogólnie rzecz biorąc, polecam nocowanie poza miastem i unikanie Krupówek. Warto natomiast zajrzeć na cmentarz na Pęksowym Brzyzku – odwiedzam go niemal za każdym razem, kiedy jestem w Zakopanem, a po wizycie staram się jak najszybciej oddalić od centrum.

Dokąd pójść? Tatry to istny raj dla amatorów górskich wędrówek. Znajdziecie tam szlaki niemal wspinaczkowe, jak Orla Perć czy Rysy, ale nie brakuje też spokojniejszych dróg na inne szczyty. Czerwone Wierchy, Starorobociański Wierch czy Wołowiec to coś dla tych, którzy nie szukają emocji nad przepaściami. Moje ulubione doliny, czyli Kościeliska i Chochołowska znacznie ucierpiały w ostatnich latach podczas wichur i burz. To przykry widok, ale mimo to uważam, że nic nie zastąpi wieczornego spaceru z Kir w stronę Polany Pisanej.

Warto poznać mniej znane oblicze Tatr. Jeśli zaparkuje się u wylotu Doliny Strążyskiej, można spędzić kilka godzin w odludnych miejscach. Na pierwszy rzut oka może się to wydawać nieco dziwne, zważywszy, że dolina znajduje się nieopodal Zakopanego. Jednak kierując się ku jaskini Dziurze lub wędrując Drogą pod Reglami do Doliny za Bramką, można przekonać się, że w Tatrach wciąż istnieją dzikie zakątki. Z Doliny Kościeliskiej warto też pójść w mało znane miejsce, którym jest Hala Stoły. To ślepy szlak kończący się na polanie przy starych pasterskich szałasach. Rozpościera się stamtąd przepiękna panorama szczytów – Giewontu i Czerwonych Wierchów. Marsz Drogą nad Reglami z doliny Kościeliskiej do Chochołowskiej to także dobry pomysł, a przy okazji można też zejść Doliną Lejową. Oczywiście akurat te okolice są bardzo znane, ale wspomniane przeze mnie wcześniej szlaki nawet w szczycie sezonu świecą pustkami. Dlatego właśnie to idealne rozwiązanie dla tych, którzy w Tatrach chcą po prostu pobyć, spędzić trochę czasu w ciszy i pospacerować.

Trudno mówić o końcu sezonu w kontekście Tatr. Są one tak popularne, że przyciągają turystów przez cały rok. Ich piękno potrafi jednak wynagrodzić różne niedogodności. Ważne jest świadome podejście do planowania wyjazdu – od określenia terminu przez nocleg aż po wybór miejsc, które chce się odwiedzić. Na początku października spędziłem w Tatrach kilka dni. Czasami stałem w korku, ale już po paru chwilach udzielał mi się spokój tatrzańskich lasów. Tego nic nie zastąpi.

Zapisz się do newslettera

Dla gospodarzy

Dla gości

Zostałeś zapisany na newsletter Slow Road

Dziękujemy, będziesz otrzymywał powiadomienia o nowych, pięknych miejscach.

Info