Poranną ciszę przerwało pianie koguta. Upalny sierpniowy dzień leniwie budził się ze snu na przykrytych mgłami łąkach. Spacerowałem tuż obok Warty, pośród świeżo skoszonej trawy i wsłuchiwałem się w ciszę tego poranka. Swoją przygodę w Załęczańskim Parku Krajobrazowym rozpocząłem nieopodal Działoszyna. Opuściłem pogrążone jeszcze we śnie miasteczko i przez cały dzień delektowałem się spokojem tych terenów.

Rowerowy raj. Kajakowy raj. Spacerowy raj. Cichy raj. Slowroadowy raj.

Trudno się zdecydować, jaki to raj. Na pewno ten skrawek łódzkiej ziemi to istny eden dla miłośników spędzania czasu na świeżym powietrzu. Każdy znajdzie tu coś dla siebie i właściwie nie ma ograniczeń dla szukających ciszy i spokoju. Nie trzeba wcale się wysilać, bo nawet podróżując samochodem wzdłuż bursztynowego szlaku, można odpocząć. Drogi są tu puste, proste i spokojne. Jedynie te zbliżające się do rzeki stają się kręte i tajemnicze, a każdy kolejny zakręt przynosi coś ciekawego.

Mimo że wiele osób nie potrafi umiejscowić Załęczańskiego Parku Krajobrazowego na mapie, to znajduje się tutaj świetna infrastruktura szlaków, ścieżek i miejsc do odpoczynku. Na miłośników spływów czekają wygodne miejsca do wodowania i długie kilometry wijącej się wśród pól i lasów Warty. Rowerzyści docenią setki leśnych dróżek i szlaki rowerowe, które prowadzą przez ciche lasy i nadrzeczne łąki. Wędrujący piesi na długie godziny odetną się od cywilizacji i tylko rzeka będzie mogła być dla nich drogowskazem.

Utworzony w 1978 roku park ma chronić ten niezwykły kawałek Wyżyny Wieluńskiej, która jest częścią popularnej Jury (Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej) rozciągającej się od Częstochowy do Krakowa. Jego granice zabezpieczają niezwykle malowniczy przełom Warty i interesujące pozostałości morza jurajskiego. Niezwykłą ciekawostką jest to, że właśnie w Szachownicy –  jaskini ukrytej w leśnym rezerwacie na terenie parku, znajduje się drugie co do wielkości zimowisko nietoperzy w Polsce. Park zaskoczy również miłośników lasu i drzew – w rezerwacie Bukowa Góra spotkać można buki pospolite, których średnica sięga ponad 3 metrów!

Idealne połączenie lasu, wody i ciszy sprawia, że w letnie weekendy na rzece i szlakach może być tłoczno. Daleko jednak temu miejscu do mazurskich korków na jeziorach czy tłumów w Dolinie Prądnika. Park nadaje się idealnie zarówno do aktywnego wypoczynku dla całej rodziny, jak i  posiedzenia w ciszy nad rzeką. Osoby wybierające się w te tereny muszą pamiętać jednak o zabraniu własnego jedzenia, bo mimo usilnych poszukiwań nie udało mi się znaleźć ani jednego miejsca, w którym można zjeść coś zdrowego i smacznego (chyba, że ktoś ma ochotę na wyprawę do The Gar w Wieluniu). Z noclegami nie jest lepiej – idealnym wyborem są trochę odległe punkty agroturystyczne – Na Skraju Czasu czy Osada Osjaków, ale położone są one niestety nie w samym sercu parku, tylko na jego obrzeżach.

Załęczański Park Krajobrazowy to atrakcja całoroczna. Można wpaść tu na majowy weekend, ale i zimą spacer po lesie będzie ciekawy. Panująca tu cisza nie traci uroku ani przy żółtych liściach, ani pierwszych pąkach liści. Naprawdę warto skorzystać z bijącego z tego miejsca na każdym kroku spokoju!

Zapisz się do newslettera

Dla gospodarzy

Dla gości

Zostałeś zapisany na newsletter Slow Road

Dziękujemy, będziesz otrzymywał powiadomienia o nowych, pięknych miejscach.

Info