180 KM
2 DNI

W cieniu Karkonoszy
dolnośląskie

  • domy i chaty
  • agroturystyka
  • restauracje i zajazdy
  • miejsca przyjazne dzieciom
  • miejsca przyjazne zwierzętom
  • aktywny wypoczynek
  • spacerowo
  • z dala od cywilizacji
  • całą rodziną
  • oryginalne wnętrza
  • regionalne specjały
  • Park Narodowy/Krajobrazowy
  • zabytkowy charakter
  • urokliwe miasteczka
Legenda
  • Noclegi Noclegi
  • Ciekawe miejsca Ciekawe miejsca
  • Kulinaria Kulinaria

Weekend w Karkonoszach i Kotlinie Jeleniogórskiej z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom przyrody, ale również fanom oryginalnej architektury. Podróż rozpoczęliśmy w Przesiece, gdzie spoglądając na drogowskazy, dążyliśmy do pierwszego celu – Wodospadu Podgórnej. Woda spadając z impetem, stworzyła niezwykłe skalne progi. Obecnie to miejsce cieszy oczy wielu turystów. Warto przespacerować się w górę strumienia, żeby dostrzec jego urok.

Potem pojechaliśmy wzdłuż grani Karkonoszy do Szklarskiej Poręby. Po kilkunastu zakrętach widać drogowskazy kierujące do Wodospadu Szklarki. Trudno go przegapić, bo panuje tutaj spory ruch, a parking otoczony jest straganami z pamiątkami. Przejście do wodospadu zajmuje około 15 minut. Tutaj również warto wejść na szczyt potoku i pospacerować w przepięknej górskiej scenerii.

Wspięliśmy się także krętą drogą przez Szklarską Porębę w kierunku Jakuszyc, próbując dotrzeć do Wodospadu Kamieńczyka. Istnieje wiele prowadzących do niego tras, ale ta sprawdzona przez nas wydaje się rozsądna. Dojechaliśmy samochodem do ostatniego parkingu po lewej stronie, dokładnie w to miejsce. Dojście zajęło nam jakieś 30 minut. Ze względów bezpieczeństwa w punkcie opłat rozdawane są kaski ochronne, które zaleca się nosić podczas całej wyprawy. Kończąc dzień pełen wrażeń, udaliśmy się do Pokrzywnika, gdzie Domnumer 10 okazał się wymarzoną przystanią. Nad głowami miliony gwiazd, a dookoła cisza…

Kolejny dzień zadowoli miłośników bocznych dróg, ciekawej architektury i lekcji historii na żywo. Opuściliśmy Pokrzywnik i pojechaliśmy w stronę Jeleniej Góry, gdzie warto chociaż na moment przystanąć i pospacerować po centrum. Jadąc dalej, dotarliśmy do Kowar i wspięliśmy się na Przełęcz Kowarską. Tutaj można skręcić w prawo (opcja niezalecana zimą po opadach śniegu) i udać się prosto do Lubawki. Druga opcja to zjazd z przełęczy w stronę Kamiennej Góry, którą również warto na chwilę odwiedzić. Zainteresowanym historią polecam udać się na zwiedzanie podziemnej trasy turystycznej Arado. Niezależnie od obranej drogi w Lubawce skierujcie się na Chełmsko Śląskie. Ten punkt wyróżniają oryginalne Domy Tkaczy i urokliwa zabudowa rynku. Niestety całość nadszarpnął ząb czasu. Wszystkie wspomniane do tej pory miasteczka łączy jedno – tętnią swoim codziennym życiem i obecność turysty jest prawie niezauważana, co umożliwia interesujące obserwacje.

Po opuszczeniu Chełmska dotarliśmy do Rezerwatu Głazy Krasnoludków. Jest to najbardziej wysunięta na północ część Gór Stołowych. Dojechaliśmy tu jedną z szutrowych dróg i wyruszyliśmy na krótką wędrówkę. Najłatwiej przejść dołem do końca skał, a na parking wrócić górą.

Kierując się do Wałbrzycha, przybyliśmy do Starej Kopalni. Nie ma złej pory na wizytę w tym miejscu. Oferta nie obejmuje wyłącznie stałej ekspozycji, odbywa się tutaj również mnóstwo ciekawych wystaw i imprez. Planując podróż, warto wcześniej sprawdzić, co ciekawego czeka w tej postindustrialnej przestrzeni. Rzut beretem stąd jest do Szczawna Zdroju, gdzie zakończyliśmy trasę uroczystą kolacją w Dworzysku. Po uczcie dla ciała nasyciliśmy duszę ostatnimi widokami Sudetów, spacerując malowniczymi alejkami obok restauracji.

NOCLEGI

Domnumer 10 – okolica emanuje ciszą i spokojem. Na gości czeka ciekawie urządzony dom i ogromna przestrzeń. Pokoje urzekają minimalistycznym projektem. Znajduje się tu wiele cichych zakątków, gdzie na kocu, leżaku czy hamaku odpoczniecie od miejskiego zgiełku.

Dworzysko – pięknie położony kompleks – restauracja, apartamenty, cukiernia, a do tego mnóstwo otwartej przestrzeni na spacery. Wszystko odrestaurowano tutaj z wielką dbałością o szczegóły. Kuchnię wyróżniają autorskie przepisy. Warto skusić się na menu degustacyjne. Pokoje w Dworze Idy są wyjątkowo przytulne.

GDZIE ZJEŚĆ

Oberża PRL – znajdziecie tu sporo akcentów z epoki PRL-u. Na gości czekają dania z bardzo oryginalnymi nazwami, pod którymi kryją się pyszne polskie smaki.

Zapisz się do newslettera

Dla gospodarzy

Dla gości

Zostałeś zapisany na newsletter Slow Road

Dziękujemy, będziesz otrzymywał powiadomienia o nowych, pięknych miejscach.

Info